Rosną podatki w Bielsku-Białej. "Nie mamy wyjścia i nie cieszymy się z tej decyzji”
- Nie mamy wyjścia i nie cieszymy się z tej decyzji. Mamy zamykać szkoły, nie dożywiać dzieci, bo to nowy obowiązek samorządu wyceniony na 2 mln zł? - pytał prezydent Jarosław Klimaszewski w dyskusji o podwyżce podatków od nieruchomości, która odbyła się na dzisiejszej sesji Rady Miejskiej. Podwyżki dla przedsiębiorców na pewno wpłyną na cenę chleba w bielskiej piekarni - przekonywał radny Jerzy Bauer.
Jak wcześniej informowaliśmy w artykule W Bielsku-Białej wzrosną podatki lokalne. Podwyżka opłat od mieszkań i firm, miasto zaproponowało podwyższenie stawek podatkowych do maksymalnych, dozwolonych przez Ministra Finansów. Skutek finansowy podwyżki spowoduje wzrost należności z tytułu podatku od nieruchomości w 2023 roku o ok. 16 mln zł. Mieszkańcy za mkw. powierzchni w budynkach mieszkalnych zapłacą 1 zł (było 0,89 zł), a w budynkach związanych z prowadzeniem firmy 28,78 zł (było 25,74 zł). Dziś nad projektem uchwały długo debatowała Rada Miejska.
Nie popadajmy w populizm
Mniejszych podwyżek podatku dla przedsiębiorców oczekiwał klub Niezależnych.BB. Radny Tomasz Wawak przekonywał, że akceptuje i dostrzega konieczność podwyżek, ale nie w zaproponowanej skali. Równocześnie samorząd powinien zastanowić się nad niektórymi wydatkami - np. ok. 1 mln zł na Dni Bielska-Białej. Skarbnik miasta Dominik Pawiński wyliczał, że podwyżka o połowę niższa niż proponowana przez władze miasta spowodowałaby mniejsze wpływy podatkowe o ok. 5,5 mln zł.
- Analizujemy wszystkie koszty. Nie likwidujemy oświetlenia świątecznego, ale mocno je ograniczamy. Nie będzie imprezy sylwestrowej, ale w ograniczonej formie będą Święta na Starówce, bo to wydarzenie dla rodzin. Co się stało z tym 1 mln zł (Dni Bielska-Białej - red.)? Gdzie poszły te pieniądze? Do bielszczan. Mieszkańcy nie musieli płacić za imprezy, bo były bezpłatne, trafiły do artystów. Nie popadajmy w populizm - odpowiadał prezydent Jarosław Klimaszewski.
Nowa stawka składki zdrowotnej
- To co boli nas, przedsiębiorców, to Nowy Ład i nowa stawka składki zdrowotnej płaconej od dochodu. To jest główny problem - przekonywał radny Dariusz Michasiów, który prowadzi księgarnię. Jerzy Bauer odpowiadał, że firmy w najbliższych miesiącach będą zmagać się nie tylko z podwyżkami podatków, ale również ze wzrostem cen energii elektrycznej. - Te 3 zł (podwyżki - red.), które uchwalimy od mkw. prowadzonej działalności na pewno wpłyną na cenę chleba, który zaraz może kosztować 10 zł.
Ostatecznie stawki przyjęte w drodze uchwały są wartościami maksymalnymi zgodnie z projektem przedstawionym przez władze Bielska-Białej. Za przyjęciem uchwały głosował klub radnych Jarosława Klimaszewskiego. Przeciwko był klub radnych PiS, a wstrzymali się radni z klubu Niezależni.BB.
bak
Oceń artykuł:
7 38Komentarze 18
możemy pozyskać 5 mln zł rezygnując z dożywiania piłkarzy

Klauzula informacyjna ›