- Kibice BKS pod względem organizacyjnym są w ekstraklasie. A na meczach TSP, nawet kiedy przyjeżdżały znane kluby, nigdy nie odczułem atmosfery piłkarskiego święta, a kibice gości byli z reguły głośniejsi i liczniejsi niż sympatycy gospodarzy - mówi Maksymilian Pryga, bielski radny.

BKS hucznie ostatnio świętował, a Pan dał się poznać - tym, którzy jeszcze z tej strony Pana nie znali - jako fanatyk BKS. Nie chcę psuć humoru, ale trochę się martwię, żeby na piękny jubileusz BKS nie zleciał z okręgówki do A-klasy.

- Wierzę, że to huczne świętowanie będzie impulsem do pozytywnych zmian w BKS. Oczywiście, aktualna sytuacja sportowa w sekcji piłki nożnej jest daleka od ideału i trzeba zrobić wszystko, aby klub utrzymał się w okręgówce, a w następnych latach awansował wyżej. Podczas jubileuszu trener Antoni Piechniczek powiedział, że miejsce BKS jest na szczeblu centralnym, a ponad 2 tys. kibiców „w młynie” zaśpiewało „Zagraj Stalo jak za dawnych lat”. Ten olbrzymi potencjał nie może zostać zmarnowany. Musimy zrobić wszystko, aby piłka nożna w BKS wróciła tam, gdzie jest jej miejsce. I nie mówię tego jako fanatyk, tylko jako radny i przedstawiciel wielu mieszkańców Bielska-Białej, którzy od pokoleń wspierają czerwono-żółto-zielonych.

Ale niby co mielibyśmy zrobić - i kto miałby to zrobić - żeby, jak Pan mówi, piłkarski BKS wrócił na swoje miejsce?

- Prezydent Jarosław Klimaszewski zapowiedział, że miasto na miarę swoich możliwości finansowych i organizacyjnych postara się pomóc klubowi. Zaangażowali się kibice, którzy pokazali się z jak najlepszej strony. Są świetnie zorganizowani. To z ich inicjatywy zostały przygotowane tak piękne obchody 100-lecia klubu. Dlatego z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że kibice Stali pod względem organizacyjnym są w ekstraklasie.

Całą rozmowę z bielskim radnym Maksymilianem Prygą można przeczytać w „Kronice Beskidzkiej”. Papierowe wydanie trafi do sprzedaży w czwartek, e-wydanie już teraz jest dostępne TUTAJ.

WM