Likwidacja miejsc dla niepełnosprawnych na parkingu miejskim. Urzędnicy tłumaczą - foto
Kilka dni temu od jednego z Czytelników otrzymaliśmy zagadkowe zdjęcie. Fotografia przedstawia parking przy ul. Rychlińskiego, tuż obok Stadionu Miejskiego. W kadrze widać mężczyznę zamalowującego linie wyznaczające miejsca parkingowe dla niepełnosprawnych. W Miejskim Zarządzie Dróg w Bielsku-Białej wytłumaczono nam na czym polegają zmiany wprowadzane na popularnym parkingu.
- Tak traktuje się miejsca dla niepełnosprawnych na parkingu miejskim przy Rychlińskiego, brawo dla władz miasta - brzmi lakoniczny opis zdjęć załączonych przez Czytelnika. Na pierwszy rzut oka wygląda, jakby pracownik techniczny rzeczywiście zamalowywał miejsce parkingowe dla osób niepełnosprawnych. Rzecz działa się na parkingu przy ul. Rychlińskiego. O wyjaśnienie sprawy zwróciliśmy się do Miejskiego Zarządu Dróg.
- Obecnie na parkingu wewnętrznym przy ul. Rychlińskiego trwa budowa dwóch stacji ładowania (cztery punkty ładowania) pojazdów elektrycznych. W sumie powstaną 44 takie punkty w mieście. Mając na uwadze uwarunkowania terenowe oraz fakt, że muszą to być miejsca ogólnodostępne, zlikwidowano w tym celu cztery miejsca postojowe dla osób niepełnosprawnych. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, przedmiotowy parking powinien posiadać sześć miejsc postojowych dla osób niepełnosprawnych i tyle właśnie miejsc pozostało do dyspozycji kierowców - tłumaczą urzędnicy.
ak
Foto: Czytelnik

Oceń artykuł:
38 46Komentarze 33
syna na duży parking co ochrona pozwala żeby byli bliżej i bezpieczniej dojść do stadionu a później szukam miejsca na parkingu dla osoby niepełnosprawne ponieważ jak wracamy nie zawsze jest już bezpiecznie bo duży ruch jest a ile było przypadków jeśli żona musiała wcześniej wracać z osobą niepełnosprawną bo syn źle się poczuło to wracała z koleżanką a moje auto stało na miejscu dla niepełnosprawnych. Ludzie troche empatii i wyrozumiałości!!!
Kolega ma problem z ręką, samochód musi mieć z automatyczną skrzynią- ma kartę inwalidzką.
Sąsiedzi w bloku, ojciec i dwóch synów- typowe "karczycha" do których strach podejść, ojciec ma kartę na siebie, pierwszy syn na matkę, drugi na siostrę. Siostra jest oddana do ośrodka i przywożą ją tylko na święta a matka ( sama się skarżyła ) musi jeździć wszędzie autobusem.
Inny przykład, facet ma kartę na córkę, nigdy nie widziałem żeby ją wiózł ale wszędzie się wpycha bo jest inwalidą.
Znam jeszcze wiele takich przypadków.
Aha.
Może nie słyszeć, być niewidomy lub problemy neurologiczne

Klauzula informacyjna ›