Szukają odpowiedniej ściany na graffiti. Wiadukt kolejowy się nadaje?
Lokalni artyści zwrócili się do radnego Maksymiliana Prygi z prośbą o wytypowanie miejsca, gdzie mogliby wykonać graffiti dedykowane osiedlu Złote Łany. Liczą na „wrażliwość artystyczną prezydenta miasta”. Koszt malunków o powierzchni ok. 10 mkw. mają sfinansować z własnej kieszeni.
Grupa lokalnych artystów wykonujących profesjonalne graffiti zwróciła się do bielskiego radnego Maksymiliana Prygi z prośbą o pomoc w znalezieniu odpowiedniej ściany, gdzie legalnie mogliby wykonać malowidło dedykowane Złotym Łanom. Graffiti ma przedstawiać nazwę osiedla oraz panoramę blokowiska.
- Zwrócili się do mnie z prośbą o pomoc i interwencję mieszkańcy osiedla Złote Łany, którzy zajmują się wykonywaniem profesjonalnego graffiti. Zgodnie z przekazanymi informacjami, szukają dostępnych lub zniszczonych miejsc, które można zagospodarować i nadać im odpowiednią estetykę w stylu „street art”. Tym razem mają w planach wykonanie graffiti o nazwie „Złote Łany”. Chcą tym samym podkreślić nazwę tego charakterystycznego miejsca. Oprócz napisu planują również namalować panoramę wieżowców z wielkiej płyty, które często pojawiają się na fotografiach. Mając na uwadze wrażliwość artystyczną Pana Prezydenta zwracam się z prośbą o pomoc w wytypowaniu, znalezieniu, a w konsekwencji wydaniu zgody na wykonanie graffiti na terenie osiedla lub w jego bezpośrednim pobliżu - pisze w swojej interpelacji do władz miasta radny Maks Pryga.
Koszty graffiti mają pokryć pomysłodawcy z własnej kieszeni. Potwierdza to w rozmowie z portalem radny Pryga. - Graffiti będzie dedykowane osiedlu. Żadne tam ideologiczne hasła, tylko nazwa osiedla. Chcemy to zrobić legalnie i estetycznie. Chłopaki mają farby, podkłady i wszystkie inne potrzebne rzeczy. Potrzebują tylko odpowiedniej ściany. Wskażcie miejsce, a my je pomalujemy - mówi.
Zdaniem radnego, jednym z odpowiednich miejsc na tego typu sztukę jest wiadukt kolejowy pomiędzy Gemini Park a ul. Żywiecką. Jak twierdzi, byłaby to odpowiednia forma „witacza” przy wjeździe na osiedle. Graffiti miałoby mieć rozmiar ok. 10 mkw.
ak
Oceń artykuł:
26 15Komentarze 12
a jak chce malowac to niech maluje po ścianach swojego domu
Mam wrażenie że dość już jest tych wszystkich kolorowych ścian. A dodanie jeszcze do prawdopodobnego malunku koncepcji "witacza" chyba najlepiej określa miałkość tego pomysłu.

Klauzula informacyjna ›