Sławny most graniczny. Obok znajdował się najsłynniejszy w Galicji dom uciech ZDJĘCIA
W budynku przy dzisiejszej przy ul. Stojałowskiego znajdował się najsłynniejszy w Galicji dom uciech, a w miejscu, gdzie teraz mieści się klub nocny była bożnica. W sobotnie popołudnie w ramach Projektu Arting bielski Punkt 11 zaprosił bielszczan na spacer historyczny „Dookoła po moście”, podczas którego można było poznać wiele ciekawostek dotyczących historii mostu, okolicznych budynków i rzeki Białej. Spacer poprowadził historyk z Urzędu Miejskiego Jakub Krajewski.
O tym, że most na rzece Białej dzielił niegdyś dwa miasta - śląskie Bielsko oraz małopolską Białą - wie niemal każdy bielszczanin. W pewnym okresie historycznym most był także granicą między państwami. Najpierw między królestwami polskim i czeskim, później zaś między cesarstwem austriackim a Rzeczpospolitą. To z Bielska bowiem na drugą stronę mostu przechodziły oddziały wojskowe w czasie zaborów. Starszy brat galicyjskiej Białej pozostawał we władaniu monarchii habsburskiej, a później Śląska Austriackiego aż do 1918 roku. O politycznych zawieruchach w dawnych czasach opowiadał bielski historyk Jakub Krajewski.
Pierwsze trzynaście chałup
Po zapoznaniu się z historią mostu granicznego zebrani udali się szlakiem potoku Niwka na bialską część miasta. Oczywiście, choć już wtedy oba miasta słynęły z przemysłu włókienniczego, to ówcześni mieszczanie nie samą pracą żyli. Pieniądze można było wydać m.in. w powstałym w 1893 roku najsłynniejszym domu uciech w Galicji. Przybytek znajdował się w miejscu, gdzie obecnie mieści się kwiaciarnia przy ul. Stojałowskiego.
Jakub Krajewski poprowadził uczestników spaceru na ul. Łukową, gdzie tak naprawdę znajduje się kolebka Białej - to tutaj powstało pierwsze trzynaście chałup. Wielu uczestników spaceru było wyraźnie zaskoczonych wzmianką, dlaczego bialanie wybudowali aż tak duży i wystawny ratusz. Jak wyjaśnił przewodnik, miał to być efekt pewnego rodzaju kompleksu mniejszości. Wszak wystarczy rozejrzeć się po jednej i po drugiej stronie rzeki, aby zauważyć, że kamienice po stronie Bielska były i nadal są znacznie wyższe.
Umacniali koryto nagrobkami
Rzeka miała ogromny wpływ na rozwój przemysłu włókienniczego. W latach świetności bielskie tkaniny osiągały ceny nawet pięciokrotnie wyższe niż pochodzące z innych regionów. Stąd na brzegu Białej jak grzyby po deszczu wyrastały kolejne fabryki. Co ciekawe, w czasie II wojny światowej hitlerowcy umacniali koryto rzeki za pomocą nagrobków pochodzących z cmentarza żydowskiego. Jeśli zaś o bielskich wyznawcach judaizmu mowa, wiele lat temu obecna ul. Cechowa nazywała się Świątynną, a w miejscu, gdzie dziś mieści się klub nocny znajdowała się bożnica.
W czasie spaceru znalazł się też czas na informacje o górującej nad mostem na 11 Listopada efektownej kamienicy radcy cesarskiego Wiktora Burdy. Neobarokowy budynek projektu Karola Korna jako pierwszy w tym rejonie miał trzy piętra. Z kolei na poziomie rzeki nadal znajduje się przesklepione ujście potoku Niper. Nieco dalej w kierunku Przechodu Schodowego do 1801 roku znajdowały się zaś klasztor, szpital i przytułek.
Tekst i foto: Adam Kanik
Oceń artykuł:
104 2
Autor: Adam Kanik
Dziennikarz portalu www.bielsko.biala.pl
Galeria:
Komentarze 8
Dobrze że chociaż zamiłowanie do uciech jak było wtedy tak jest i niech zawsze będzie.
















Klauzula informacyjna ›