Moda na jedzenie muchomorów czerwonych. "Mają cudowne właściwości"
Tegoroczna jesień obrodziła grzybami, a wraz z nią nastała moda na zbieranie muchomorów czerwonych i ich jedzenie. Konsumowanie muchomorów zapowiada m.in. blogerka z Bielska-Białej, której post* w mediach społecznościowych cieszy się sporym zainteresowaniem. Ceniony w Beskidach grzyboznawca Justyn Kołek ostrzega przed jedzeniem trujących grzybów, mówiąc o „nowym rodzaju szamaństwa”, bo muchomory mają właściwości narkotyczne. - Będzie jak z dopalaczami - przestrzega.
Ludzie zbierają muchomory czerwone, suszą je lub marynują, a po kilku miesiącach jedzą. Coraz więcej osób stosuje podobne praktyki i chwali się tym w sieci. W ostatnich dniach swoje doświadczenia związane ze zbiorem grzybów uznawanych za trujące opisała blogerka z Bielska-Białej. Młoda kobieta pisze o „magicznych” właściwościach grzybów i zapowiada emisję dokumentu na swoim kanale, w którym obiecuje „odkłamanie tego czym jest pan muchomor”.
Czerwony "grzyb Bogów"
Jej post w mediach społecznościowych cieszy się sporym zainteresowaniem. Wiele osób wymienia się pod nim doświadczeniami związanymi ze spożywaniem suszonych muchomorów, które po kilku tygodniach „leżakowania” mają tracić właściwości trujące. Nie brakuje opinii o „cudownych właściwościach” grzybów. Pewna osoba nazywa nawet czerwonego muchomora „grzybem Bogów”. Wśród dziesiątek komentarzy odnajdujemy również głosy krytyki - jedna z kobiet prosi o relację z „oddziału toksykologii”.
Justyn Kołek, ceniony w Beskidach grzyboznawca przyznaje, że spożywanie muchomorów czerwonych staje się w ostatnim czasie nowym rodzajem szamaństwa, a moda na ich konsumpcję przyszła do nas z Zachodu. - Ludzie zbierają i suszą muchomory czerwone, bo się naczytają, że jak je będą jedli, to na starość nie zaatakuje ich nowotwór. Grzyb ten ma właściwości halucynogenne i za taki jest oficjalnie uznawany - mówi członek-współzałożyciel Polskiego Towarzystwa Mykologicznego.
Sprawa biznesu i pieniędzy
Zdaniem grzyboznawcy z Międzybrodzia Bialskiego, moda na jedzenie suszonych muchomorów obiera podobny kierunek, jak odurzanie się dopalaczami. - Spożywanie muchomorów niesie wielkie ryzyko. Muchomor czerwony jako owocnik nie jest bardzo silnie trujący, ale znajduje się w nim kilka rodzajów trucizn, które mogą wywoływać różne schorzenia. Jedna z substancji w nim występująca wykorzystywania jest przy leczeniu chorób psychicznych, ale ona musi zostać specjalistycznie wyodrębniona - wyjaśnia grzybiarz.
Prawdziwy problem może pojawić się, gdy niedoświadczona osoba pomyli muchomora czerwonego z plamistym. - Ten drugi zawiera nawet stukrotnie silniejsze stężenie trucizny. Jeśli to szamaństwo dojdzie do konsumowania muchomora plamistego, to będziemy mieli do czynienia z seryjnymi przypadkami śmierci. To co się obecnie dzieje, to jest sprawa biznesu i pieniędzy. Zdrowie ludzkie się w takim przypadku nie liczy. Nie słuchajcie tych szamanów - apeluje Justyn Kołek.
Przed spożywaniem muchomorów przestrzegają Lasy Państwowe, które w zamieszczonym wczoraj komunikacie przypominają, że grzyby te mają różne substancje trujące, które w różny sposób mogą działać na organizm człowieka. - Nowa internetowa moda może mieć tragiczne skutki. Do wszystkich zwolenników apelujemy - zastanówcie się czy naprawdę warto ryzykować wasze życie i zdrowie - brzmi apel.
* - w piątek po południu, już po przygotowaniu artykułu, blogerka skasowała post.
Bartłomiej Kawalec
Oceń artykuł:
136 32
Autor: Bartłomiej Kawalec
Dziennikarz portalu bielsko.biala.pl
Komentarze 49

Klauzula informacyjna ›