To będzie wyjątkowo trudna, a być może także śliska zima. Na rynku brakuje soli drogowej, bo wstrzymane zostały dostawy z Białorusi oraz Ukrainy, a ceny oferowanego towaru w porównaniu do zeszłego roku są nawet trzykrotnie wyższe. PreZero, które odpowiada za zimowe utrzymanie dróg i chodników w centrum Bielska-Białej, rozpatruje sprowadzenia soli z Afryki i Azji. Do spółki dotarły pierwsze transporty towaru, ale nikt nie ma pewności czy zimą sól będzie dostępna na rynku.

Zima za pasem, a problemów z brakiem soli drogowej nie udało się dotąd rozwiązać. Wiele firm zaopatrywało się w surowiec ze Wschodu, ale po wybuchu wojny wstrzymane zostały dostawy z Białorusi oraz Ukrainy - z tych kierunków do Polski trafiać mogła ponad połowa importowej soli. Taka sytuacja sprawia, że na rynku brakuje towaru, a ceny biją kolejne rekordy.

W trakcie zapełniania magazynów

Poważny problem na rynku soli drogowej istnieje, co potwierdza w rozmowie z portalem Piotr Lewandowski, wiceprezes spółki PreZero Bielsko-Biała. Firma wygrała przetarg i przez trzy najbliższe sezony zimowe odpowiadać będzie za letnie oraz zimowe utrzymanie głównych ciągów komunikacyjnych na terenie miasta. Zgodnie z wymaganiami, przed rozpoczęciem sezonu zimowego spółka musi posiadać w magazynach minimum 1 tys. ton soli drogowej oraz po 50 ton piasku oraz grysu.

Ile ton soli zużywają służby drogowe w trakcie sezonu zimowego? - Ilość zużywanych materiałów do zwalczania śliskości na drogach jest w dużej mierze zależna od warunków atmosferycznych. Można przyjąć, że w sezonie jest to zazwyczaj ok. 4,5-5 tys. ton soli - wylicza Piotr Lewandowski. Spółka z Bielska-Białej jest w trakcie zapełniania magazynów przed zbliżających się sezonem. - W magazynach posiadamy już minimalne wymagane ilości - zapewnił portal wiceprezes spółki

Zakup soli drogowej jest jednak w tym roku poważnie utrudniony. - Dostawy z takich kierunków, jak Ukraina czy Białoruś zostały wstrzymane, dlatego zaopatrujemy się w sól drogową sprowadzaną z Niemiec. W związku z brakiem możliwości zakupu soli z kierunków wschodnich rozpatrujemy również możliwość importu z Afryki czy Azji - wyjaśnia Piotr Lewandowski.

Cena soli cały czas rośnie

Jak informuje Ministerstwo Spraw Zagranicznych w odpowiedzi na interpelację poselską dotyczącą problemów na rynku soli, nowym kierunkiem importu soli drogowej do Polski może stać się Kazachstan, z którym zacieśniane są relacje handlowo-gospodarcze. Inny potencjalny kierunek to Indie, które są jednym z największych eksporterów soli na świecie. Dalsze kierunki dostaw generują kolejne problemy dla firm odśnieżających drogi. Ze względu na zbliżającą się zimę oraz mocno ograniczoną podaż cena soli drogowej cały czas rośnie.

- W zeszłym roku przed sezonem była możliwość zakupu soli drogowej za 300 zł za tonę. Dzisiaj cena oscyluje w granicach 600 zł. Otrzymujemy również oferty na poziomie 750 zł. W sezonie zimowym cena soli może być jeszcze wyższa lub nie będzie możliwości jej zakupu. W obecnej sytuacji na rynku dostawcy nie chcą deklarować cen oraz dostaw na cały okres zimowy, a jedynie na najbliższy miesiąc lub konkretną zamówioną partię - mówi wiceprezes Lewandowski z bielskiej spółki PreZero.

Jeśli przyjąć, że zimą do posypywania ulic i dróg w centrum Bielska-Białej zużyte zostanie ok. 4,5-5 tys. ton soli, to na jej zakup trzeba będzie przeznaczyć nawet 2,7-3 mln zł (rok temu ok. 1,5 mln zł). W skrajnej sytuacji, gdyby zimą na rynku zabrakło soli drogowej, ulice Bielska-Białej będą mogły być posypywane solą z piaskiem. W określonych przypadkach dopuszcza się zastosowanie takiej mieszanki.

Bartłomiej Kawalec