Kierowca, który w październiku ub. roku poniósł śmierć w zderzeniu z koparką stojącą na wyłączonym z ruchu pasie S1 w Bielsku-Białej był pod wpływem alkoholu, amfetaminy i środków uspokajających oraz zdaniem biegłych nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze. Wobec ustalenia, że jedyną osobą, która przyczyniła się do wypadku był kierujący, prokuratura umorzyła śledztwo. Zażalenie na tę decyzję rozpozna bielski sąd.

Do wypadku doszło ok. godz. 2.55 w nocy z 23 na 24 października 2021 roku. Kierujący samochodem renault poruszał się drogą S1 w kierunku Cieszyna. Kilkaset metrów przed tzw. zakrętem idiotów auto zderzyło się z koparką zaparkowaną na wyłączonym z użytkowania pasie ruchu. W wyniku zdarzenia kierujący poniósł śmierć na miejscu.

Brak znamion czynu zabronionego

Sprawę wypadku wyjaśniała Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała-Północ, która 30 czerwca umorzyła postępowanie wobec braku znamion czynu zabronionego. Zdaniem śledczych, do wypadku doprowadził kierujący, który nie dostosował prędkości do panujących tej nocy niesprzyjających warunków atmosferycznych oraz faktu, że na wyłączonym pasie ruchu trwały prace drogowe. Dodatkowo do wypadku miał przyczynić się negatywny stan psychofizyczny kierującego.

45-letni mężczyzna w chwili zdarzenia zdarzenia był pod wpływem alkoholu, amfetaminy oraz środków uspokajających - w jego organizmie stwierdzono obecność m.in. diazepamu. Jak wynika z opinii toksykologicznej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego dołączonej do akt śledztwa, w krwi kierowcy ujawniono ok. 2,2 promila - jeszcze wyższe stężenie alkoholu znajdowało się w moczu zmarłego, co zdaniem śledczych świadczyć może, że mężczyzna spożywał alkohol na długo przed wypadkiem.

Kierujący w chwili zdarzenia miał zapięte pasy bezpieczeństwa. W wyniku uderzenia pojazdu w stojącą na wyłączonym pasie ruchu koparkę odniósł rozległe obrażenia wewnętrzne, które doprowadziły do jego śmierci na miejscu zdarzenia. Biegli z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych szczegółowo odtworzyli przebieg zdarzenia, ale nie ustalono z jaką prędkością poruszał się pojazd. Pomocne w ustaleniu okoliczności wypadku były zeznania świadka zdarzenia.

Policjanci nie stwierdzili nieprawidłowości

45-latek miał zahaczyć lusterkiem o tablicę U26 (tablica wykorzystywana do zamykania pasa ruchu w trakcie prac drogowych) i następnie odbić w bok. Samochód zjechał na pas zieleni rozgraniczający kierunki ruchu i przy próbie powrotu na jezdnię wpadł w poślizg. W jego trakcie z impetem uderzył bokiem pojazdu w stojącą koparkę. Jednym z wątków badanych przez prokuraturę była kwestia oznakowania prowadzonych prac oraz zaparkowania koparki.

Jak przekazano nam w Komendzie Miejskiej Policji w Bielsku-Białej, dzień przed tragicznym zdarzeniem uzupełniane były odblaski w znakach, które zabezpieczały pas wyłączony z ruchu. Policjanci wydziału ruchu drogowego będący na miejscu wypadku nie stwierdzili nieprawidłowości w sposobie zabezpieczania robót drogowych. Podobne wnioski płyną z opinii biegłego, który nie znalazł podstaw do łączenia oznakowania prowadzonych prac z wypadkiem drogowym.

Na decyzję prokuratury wniesiono zażalenie, które rozpozna Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej.

Bartłomiej Kawalec