W kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej odbyła się w sobotę inauguracja roku katechetycznego w diecezji bielsko-żywieckiej. Mszy przewodniczył biskup Roman Pindel, który zauważył, że jednym z aktualnych, a jednocześnie ponadczasowych problemów jest nieuprawnione ocenianie i porównywania tych, którzy w Kościele przekazują naukę chrześcijańską.

- Gdy możemy czuć się niepotrzebni dla naszych uczniów albo osamotnieni, a nawet niezrozumiani i wyśmiani z powodu naszej wiary i zaangażowania, trzeba nam modlić się o tak bardzo potrzebny dar ojcowskiej czy matczynej miłości, której wzorem jest miłosierny Ojciec niebieski - zachęcał ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej.

Jak zauważył biskup Roman Pindel, jednym z aktualnych, a jednocześnie ponadczasowych problemów jest nieuprawnione ocenianie i porównywania tych, którzy w Kościele przekazują naukę chrześcijańską. - Problemem jest autorytet nauczyciela w oczach uczniów. Zdaje się być wręcz niepotrzebny, nieprzydatny czy przeszkodą, choć jego uczniowie deklarują się jako wierzący. Jeżeli tak, to katechetę winni natarczywie pytać: «Co mam czynić, aby się zbawić?»” - zaznaczył duchowny.

- Wydaje się, że powrót religii do szkoły przyniósł nowe traktowanie katechety, w którym było w ogóle zakwestionowanie jego obecności wśród nauczycieli - dodał.

Bp Pindel wskazał, że dziś katecheta „odczuwa, iż jest traktowany jak ostatni, skazany na niepowodzenie, na ubywanie mu uczniów, łatwy obiekt żartów i wyśmiania”. - Staje się widowiskiem, gdy nie przyłącza się do takiej ideologicznej akcji. Gdy okazuje się, że być może jest jedynym, który się przyznaje do innych wartości i innej oceny sytuacji niż pozostali w pokoju nauczycielskim - stwierdził kaznodzieja.

W świątyni modliło się kilkaset osób - katechetki i katecheci świeccy, księża, siostry zakonne. Obecni byli przedstawiciele władz samorządowych i oświatowych.

bb

Foto: diecezja bielsko-żywiecka