Wędkarze kontra Wody Polskie. „Nie uznajemy tej aneksji”
Toczy się ostry spór o przyszłość amatorskiego wędkarstwa. Z jednej strony stoi Polski Związek Wędkarski, a z drugiej Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie. Jedna z bitew tej wojny toczy się na Podbeskidziu.
- Umowy użytkowania obwodów rybackich zbiornika Tresna (Jezioro Żywieckie - przy. red.) i zbiornika Porąbka (Jezioro Międzybrodzkie - przy. red.) zostały rozwiązane z dotychczasowym użytkownikiem rybackim - Okręgiem PZW Bielsko-Biała - poinformowały Wody Polskie.
- Nie uznajemy tej aneksji - oburza się Wojciech Duraj, prezes bielskiego okręgu PZW, podkreślając, że działania Wód Polskich uważa za bezprawne. - Nic nie uzasadnia rozwiązania umowy w trakcie jej obowiązywania. Nie zgadzamy się z jednostronną decyzją Wód Polskich odbierającą nam te łowiska. Nie zrzekliśmy się też prawa do dalszej dzierżawy obu zbiorników. Zdaniem naszych prawników, umowa dzierżawy jest nadal obwiązująca - to my jesteśmy wciąż gospodarzem tej wody - przekonuje.
Wody Polskie zarzucają PZW, że wprowadził do ekosystemu inwazyjny gatunek czebaczka amurskiego, co jest zabronione. Tyle że PZW absolutnie nie przyznaje się do winy. Więcej na ten temat można przeczytać w nowym wydaniu „Kroniki Beskidzkiej”, które jest już w sprzedaży. E-wydanie jest dostępne TUTAJ.
MAP
Oceń artykuł:
33 61