Mieszkańcy okolicy znają się na smrodzie. Dlatego takiego zakładu nie chcą!
Smród był potworny. Rozchodzący się w powietrzu gryzący zapach rozpuszczalników, może lakierów, w połączeniu ze smrodem palonego plastiku. Tak intensywny, że drapał w gardle i powodował ból głowy - mieszkańcy Wilkowic nie wytrzymali.
Takiej społecznej mobilizacji w gminie Wilkowice nie było jeszcze nigdy. Pod petycją do wójta w sprawie zablokowania planów uruchomienia zakładu przerabiającego tworzywa sztuczne podpisało się ponad 500 osób. Mieszkańcy okolicy znają się na smrodzie, bo tuż obok przez wiele lat funkcjonowało gminne wysypisko śmieci.
- To jednak było coś innego. Tamten smród był inny, nieprzyjemny, ale bardziej naturalny. Do wytrzymania. Nie powodował bólu głowy ani wymiotów - wspominają mieszkańcy. Źródło nowego smrodu znajdowało się gdzieś na terenie strefy przemysłowej, ale mieszkańcy długo nie mogli go zlokalizować.
Co się okazało? Cały artykuł można przeczytać w „Kronice Beskidzkiej”. Nowe wydanie lokalnego tygodnika jest już w sprzedaży. E-wydanie można nabyć TUTAJ.
MAP
Foto: Marcin Płużek
Oceń artykuł:
21 7
Klauzula informacyjna ›