Niekonwencjonalna metoda walki z otyłością. W Bystrej leczyli prądem!
Kąpiele w świetle elektrycznem znakomicie usuwające nadmierną otyłość. To najciekawsze zdanie w informacji o nowo powstałym obiekcie sanatoryjnym w Bystrej, jakie zamieścił „Kurier Lwowski” w sierpniu 1898 roku. Od czasu przeczytania tego artykułu w archiwum na wszelki wypadek zapalam dodatkowe światło w trakcie kąpieli.
W przytoczonej informacji dowiadujemy się, że pomiędzy Bielskiem a Żywcem, u stóp Beskidów leży mało u nas znana miejscowość Bystra, w której lwowianin dr. Jekeles założył w bieżącym roku zakład leczniczy, w rodzaju jakiego dotychczas nieznano w Galicji.
Chaty przepełnione letnikami
Jak przekonywał dziennik, sama miejscowość została przez matkę naturę nader hojnie obdarowana. Ze wszech stron otoczona wspaniałymi szczytami Karpatów, posiada powietrze, które już samo uzdrawia, to też wszystkie chaty chłopów przepełnione są letnikami i kuracyuszami z zachodniej Galicji. Królestwa, Prus i Szląska.
Charakteryzując miejscowość, „Kurier Lwowski” radzi, że można się do niej dostać koleją, jadąc trasą Dziedzice-Żywiec, a następnie wysiąść na stacji w Bystrej. Nie wspomina jednak, że stacja znajduje się w Wilkowicach, a gdy powstawała, to właśnie „fiakrzy” z tej miejscowości najsilniej protestowali, gdyż bali się, że uruchomienie kolei żelaznej pomniejszy ich zarobek związany z dowozem kuracjuszy.
Sanatorium wyposażone było w najnowsze urządzenia wodolecznicze i elektroterapie. Oferowało masaż, gimnastykę, kuracje dietetyczne, a wszystko to w luksusowych wnętrzach, w których znajdowała się jadalnia, czytelnia oraz sale konferencyjna i bilardowa. Posiadało również telefon międzynarodowy o numerze 191.
Z całym europejskim komfortem
Być może zdziwi czytelnika informacja zamieszczona grubym drukiem w reklamie: Elektryczne oświetlenie wszystkich ubikacyj. Po chwilowym rozbawieniu trzeba wyjaśnić, że język jest tworem żywym i z czasem ewoluuje. Słowa zmieniają swoje znaczenie. W tamtych czasach ubikacja oznaczała po prostu pokój/pomieszczenie, a kojarząca się dziś z tym wyrazem toaleta w owym czasie oznaczała ubranie.
Właścicielem i kierownikiem obiektu był dr Ludwik Jekeles, który prowadził sanatorium z całym europejskim komfortem, a równocześnie za przystępne pieniądze. - Już od 3 zł dziennie można tu mieć mieszkanie, całodzienne utrzymanie i opiekę lekarską - informowała prasa. W sierpniu 1898 przebywało tam 40 osób, którzy wysoko sobie cenili najnowszą zdobycz medycyny - kąpiele w świetle elektrycznem znakomicie usuwające nadmierną otyłość.
Od czasu przeczytania tego artykułu w archiwum na wszelki wypadek zapalam dodatkowe światło w trakcie kąpieli. Czy pomoże nie wiem, ale na pewno odchudzi… portfel.
Jacek Kachel
Na zdjęciu tytułowym: Bystra, początek XX wieku
Oceń artykuł:
34 4
Autor: Jacek Kachel
Historyk, dzienikarz, fotograf. Autor dwudziestu książek




Klauzula informacyjna ›