Tylko do połowy tego tygodnia z rzeki Odry na terenie województw dolnośląskiego i lubuskiego wyłowiono ponad 100 ton śniętych ryb. Walka z czasem i ze skutkami katastrofy ekologicznej trwa, ale jednocześnie pojawiają się pytania czy sytuacja na Odrze może mieć wpływ na inne regiony Polski. Obawy dotyczą również Podbeskidzia zważywszy choćby na bliską odległość Kanału Gliwickiego, gdzie analizy wody pobranej 11 sierpnia wykazały jednorazowe przekroczenie parametrów rtęci.

Trwają poszukiwania przyczyn katastrofy ekologicznej, jaka ma miejsce na terenie województw dolnośląskiego i lubuskiego. Stan Odry jest bardzo poważny. Według medialnych doniesień, do połowy tego tygodnia z rzeki wyłowiono już ponad 100 ton śniętych ryb. Eksperci nie mają wątpliwości - naprawa ekosystemu potrwa dziesięciolecia.

Nadmiar soli w wodzie

Najnowsze informacje wskazują, że jedną z przyczyn katastrofy mógł być rozkwit tzw. złotych alg. Mikroorganizmy te w dużym uproszczeniu to bardzo inwazyjne toksyczne glony, które zabijają ryby i małże, dla ludzi zaś pozostając niegroźne. Problem w tym, że zwykle algi występują w wodach słonych. Zdaniem ekologów, nadmiar soli w wodzie prowadzi do zmiany struktury biologicznej rzeki, przez co zachodzi zmiana gatunkowa. Obecność mikroorganizmów w Odrze wykazali eksperci z Instytutu Rybactwa Śródlądowego.

Niezależnie od stawianych hipotez sytuacja skłania do pytań, czy skażenie zagraża innym regionom Polski? Obawy pojawiają się również na Podbeskidziu zważywszy choćby na bliską odległość Kanału Gliwickiego. - Nie ma przesłanek, żeby skażenie dostało się do wód naszego regionu. To jest ogromna katastrofa, której naprawienie potrwa długie lata, ale na szczęście nasze rzeki są bezpieczne - uspokaja komendant Społecznej Straży Rybackiej Powiatu Bielskiego Błażej Mynarski.

Na temat bezpieczeństwa środowiska wodnego Podbeskidzia wypowiada się również Małgorzata Zielonka z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach. - Powiat bielski oraz miasto Bielsko-Biała w całości leżą na terenie dorzecza Wisły. W związku z powyższym nie ma możliwości, aby wody z Odry miały wpływ na jakość wód powiatu bielskiego oraz Bielska-Białej.

Nie wykazują śniętych ryb

Podobne zapewnienia otrzymaliśmy z PGW Wody Polskie Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej
w Gliwicach. - Odnosząc się do obecnej sytuacji na rzece Odrze poniżej ujścia Nysy informuję, że zaistniałych tam zdarzeń nie należy łączyć ze stanem wód w województwie śląskim. Wszystkie rzeki w regionie są stale monitorowane przez pracowników Wód Polskich w Gliwicach będących w terenie - poinformowała nas rzeczniczka tej instytucji Linda Hofman.

- Inspektorzy WIOŚ wspólnie z pozostałymi służbami monitorują wody Kanału Gliwickiego i rzeki Odry. Analizy wody pobranej w Kanale Gliwickim 11 sierpnia 2022 wykazały jednorazowe przekroczenie parametrów rtęci. Realizowane od tej pory codzienne badania nie powtórzyły tego wyniku. Oględziny terenu prowadzone zarówno z ziemi podczas poboru prób, jak i przy pomocy dronów nie wykazują obecności śniętych ryb. Woda w Kanale Gliwickim badana jest w zakresie dwudziestu kilku parametrów, w tym rtęci, mezytylenu, metali ciężkich, węglowodorów ropopochodnych oraz chlorków, siarczanów, sodu, zawartości tlenu i pH - czytamy w komunikacie WIOŚ w Katowicach.

Sprawa katastrofy bulwersuje parlamentarzystów z naszego regionu. Opozycja zarzuca rządowi Prawa i Sprawiedliwości opieszałość w podejmowaniu działań na rzecz rozwiązania kryzysu i brak ostrzeżenia mieszkańców z terenów dotkniętych katastrofą. Alert RCB dotyczący prawdopodobnego skażenia wysłany został dopiero 12 sierpnia. W sprawie sytuacji na Odrze do Ministerstwa Klimatu i Środowiska interpelowała posłanka KO Mirosława Nykiel.

Wystarczy wspomnieć Czajkę

- W ostatnich dniach w województwach dolnośląskim i lubuskim pojawiły się informacje o masowym śnięciu ryb w rzece Odrze. W Oławie pod Wrocławiem z Odry wyłowiono 8 ton śniętych ryb. Eksperci i samorządowcy z dotkniętego regionu nie mają wątpliwości - jest to katastrofa ekologiczna. Ekosystem został zaburzony w sposób tak znaczący, że jego odbudowa będzie trwała ponad 10 lat. Mimo upłynięcia ponad dwóch tygodni od pierwszych doniesień nadal nie zidentyfikowano źródła zatrucia rzeki oraz nie podjęto działań zmierzających do zatrzymania katastrofy ekologicznej. Bardzo niepokojąca w tym kontekście jest polityczna hipokryzja obozu rządowego. Wystarczy tylko wspomnieć awarię oczyszczalni ścieków Czajka w Warszawie, aby zobaczyć różnicę w postępowaniu w zależności od tego, czy jest to dla rządu wygodne, czy nie - podkreśla w interpelacji.

Posłanka Nykiel pyta szczegółowo m.in. o działania podjęte przez odpowiednie instytucje oraz o identyfikację źródła skażenia. Wkrótce więcej informacji.

Adam Kanik

Foto: WIOŚ w Katowicach