Równo rok temu informowaliśmy o zakupieniu przez Urząd Miejski w Bielsku-Białej dwóch rowerów elektrycznych, które miały służyć urzędnikom Wydziału Gospodarki Miejskiej. Zakup jednośladów kosztował wówczas budżet miasta 18 tys. zł. Sprawdziliśmy jak sprzęt został wykorzystany.

W ub. roku w okresie letnim na wyposażenie Urzędu Miasta w Bielsku-Białej trafiły dwa rowery elektryczne, których koszt wyniósł 18 tys. zł. Środki transportu miały pomóc pracownikom Wydziału Gospodarki Miejskiej w wykonywaniu codziennych obowiązków takich jak przegląd miejskich fontann czy oświetlenia. Informację na ten temat opublikowaliśmy 21 lipca 2021 roku. Po roku postanowiliśmy sprawdzić jak sprzęt został przez ten czas wykorzystany. Okazuje się, że zakup był całkiem przydatny.

- W ramach inwestycji proekologicznych UM zakupił dwa rowery elektryczne (rok produkcji 2020), które używane są przez pracowników Wydziału Gospodarki Miejskiej. Służą one wyłącznie do wyjazdów służbowych - przeglądów zieleni i jej utrzymania, przeglądów fontann, w sprawach związanych z utrzymaniem czystości w mieście, stanem górskich ścieżek rowerowych czy oświetleniem ulicznym. Rowery wykorzystywane są również do różnego rodzaju wyjazdów interwencyjnych. Wyjazdy uzależnione są od warunków atmosferycznych - mówi rzecznik bielskiego magistratu Tomasz Ficoń.

Wydawałoby się, że tak zaawansowane urządzenia z pewnością zbierają i zapisują dane dotyczące przebiegu tras, przejechanych kilometrów oraz liczby wykonanych przejażdżek. Okazuje się, że jednak nie do końca. - Rowery nie są wyposażone w urządzenia GPS, dlatego nie jesteśmy w stanie podać konkretnych informacji dotyczących przebiegu tras czy liczby wyjazdów. Standardowa manetka obsługująca działanie silnika w swoich funkcjach ma następujące parametry: prędkość, przebieg roweru, dzienne kilometry - wylicza Tomasz Ficoń. Jak podaje rzecznik, średni przebieg zakupionych rowerów to ok. 1 tys. km/rok.

Zakładając, że miesiąc ma ok. 20 dni roboczych łatwo można policzyć, że urzędnicy w ciągu minionego roku przejeżdżali średnio nieco ponad 4 km dziennie. Wynik ten być może nie zwala z nóg, szczególnie zaprawionych bielskich cyklistów, jednak biorąc pod uwagę, że były to wyłącznie wyjazdy służbowe, można uznać iż jest dostateczny. Policzyć można jeszcze inaczej, skoro dwa rowery kosztowały łącznie 18 tys. zł możemy założyć, że każdy przejechany kilometr kosztował kasę miejską dokładnie 9 zł. To z kolei kilkukrotnie więcej niż średni koszt podróży taksówką po Bielsku-Białej. Ale za to ekologicznie.

ak