Bezdomni rządzą na starówce. Śpią gdzie popadnie, odstraszają klientów
Menele opanowali bielska starówkę - skarżą się właściciele działających tam lokali gastronomicznych. I nie mogą zrozumieć, dlaczego straż miejska nic z tym nie robi.
Z taką oceną nie zgadza się Krystian Kowalczyk, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Bielsku-Białej, choć nie kryje, że problem istnieje. Jego zdaniem służby dwoją się i troją, ale mają ograniczone możliwości, aby skutecznie walczyć z opisywanym zjawiskiem. Nie pomagają mandaty, których bezdomni i tak nie płacą, bo nie mają z czego. Pijani spędzają noc w izbie wytrzeźwień, ale następnego dnia znowu rządzą na mieście. A za ich pobyt w izbie płacą podatnicy, czyli my wszyscy.
Problem zaczął się wraz z nadejściem lata. Dni i noce są ciepłe, więc wielu bezdomnych wybrało wolność. Potwierdza to Renata Matejko, szefowa bielskiego schroniska i noclegowni dla osób bezdomnych. Zamiast spędzać noce pod dachem w noclegowni, wolą biwakować na mieście. Dawniej kryli się po krzakach, teraz wielu upodobało sobie Rynek oraz jego okolice. Miejsce jest atrakcyjne, dużo się tam dzieje, łatwiej wyżebrać jakieś pieniądze od gości ogródków gastronomicznych, zdobyć jedzenie czy papierosy.
Więcej na ten temat można przeczytać w „Kronice Beskidzkiej”. Nowe wydanie lokalnego tygodnika ukaże się jak zwykle w czwartek, e-wydanie można kupić TUTAJ.
MAP
Fot. Marcin Płużek
Oceń artykuł:
48 35Komentarze 98
To nie osoby potrzebujące litości i współczucia - patologia.
Gosciu ponizej napisal ze Bielsko to bogate miasto i z tego tytulu powinno byc w stanie rozwiazac problem bezdomnosci. Gosciu wez se zafunduj wycieczke do Nowego Jorku albo Paryza, Londynu czy nawet Berlina. To nie sa biedne miasta raczej a bezdomnosc tam widac bardzo wyraznie.
Tymczasem więcej straży miejskiej jest przy teatrze w trakcie trwania sztuk. Tam to się dopiero element zbiera.
To pisałem JA - JARZĄBEK
I wracam tu do bezdomnych. Ludzie! Bo wiem że macie telefony komórkowe (kolejny dowód na to w jak super fajnych czasach żyjemy!) Ludzie! Czy to jest tak trudne żeby się umyć i nie śmierdzieć na pół ulicy?! Ja piję piwo tak jak wy i wam daję często forsę ale teraz w te upały nie podchodzę do was wy lenie totalne. Wam sie nawet nie chce umyc zeby nie smierdziec na 15 metrów. Zrobcie ten absolutnie minimslny wysilek najpierw wtedy znowu was zasile drobnymi.
Przede wszystkim chodzi mi o smierdzirli spod Zabki na 11Listopada /Barlickiego.

Klauzula informacyjna ›