W sobotni wieczór bielszczanie tłumnie zgromadzili się na Rynku, gdzie odbywał się Festiwal Kubański. Rumba, cha-cha i salsa w wykonaniu zespołu Cumbancheros pobrzmiewały ze sceny, później atmosferę podgrzewał profesjonalny DJ. Roztańczonym uczestnikom zabawy nie przeszkadzał nawet przelotny deszcz. Od tego w końcu są parasole!

Już po raz ósmy na bielskim Rynku zabrzmiały kubańskie rytmy, a Cuba Libre lała się strumieniami. Gwiazdą tegorocznej edycji Festiwalu Kubańskiego był zespół Cumbancheros, który wprawiał zgromadzonych w taneczny nastrój w latynoskim stylu. Koncert odbył się w ramach letniego muzycznego cyklu "Dumni z BB". Zespół Cumbancheros prezentuje szeroki repertuar muzyki latynoskiej, wywodzącej się z rejonu Morza Karaibskiego. Gra utwory w stylu m.in. rumby, cha-chy, mambo, salsy.

Ciągłe eksperymentowanie i łączenie różnych gatunków salsowych jest oryginalną i emocjonującą propozycją zespołu dla publiczności. Z charakterystyczną energią i pasją prezentuje latynoskie standardy, czym zaraża publiczność, skłania do uśmiechu i tańca w gorących rytmach salsy. Przyświeca mu idea przekazania pozytywnych wibracji, które muzyka ta stwarza i przenosi, oraz ukazanie jej niezwykle towarzyskiego charakteru.

Uczestnikom imprezy w dobrej zabawie nie przeszkadzał nawet deszcz, który raz po raz kropił nad głowami bielszczan. W razie potrzeby można przecież było tańczyć pod parasolem. Po występie gwiazdy wieczoru przyszedł czas na dyskotekę z DJ-em do 2.00 w nocy. Tej nocy Rynek prędko nie zasnął.

Tekst i foto: Adam Kanik