Co roku w okresie letnim powraca temat wysp ciepła powstających na terenie Bielska-Białej. W czasie upałów temperatura w cieniu w porównaniu np. z nagrzanym betonem na placu Chrobrego różnić może się nawet o 30 stopni Celsjusza! Na spacer z termometrem po centrum miasta wybrał się aktywista Szymon Twardak. Bielszczanin nie wyklucza, że następnym razem spróbuje usmażyć jajecznicę na jednym z miejskich placów. Więcej zieleni na płycie Rynku i placu Chrobrego chce ogrodnik miejski Dariusz Gajny.

21 st. C w cieniu drzew w otoczeniu zamku książąt Sułkowskich kontra przeszło 50 st. C na betonowej płycie placu Chrobrego. Tak wygląda eksperyment pomiarowy w wykonaniu działającego na rzecz stowarzyszenia Polska 2050 bielszczanina Szymona Twardaka. Jego zdaniem, sytuacja w mieście jest dramatyczna.

Wspomnienie o zielonym ZWM

- Jak sobie radzicie z upałami? Wiecie, że jak nie będziemy naciskać na urzędników to nadmierna betonoza będzie dalej się rozwijać w naszym pięknym mieście? Uzbrojony w termometr laserowy poszedłem ok. godz. 14.00 zrobić małe doświadczenie... Niestety praw fizyki i przyrody nie oszukasz. Wyniki nie są zbyt optymistyczne. Jedno jest pewne, natura doskonale radzi sobie z wysoką temperaturą i chce się z nami dzielić swoim darem. Szkoda, że człowiek XXI wieku nie potrafi z tego daru korzystać - poinformował w mediach społecznościowych bielski aktywista zamieszczając sugestywne zdjęcia.

Rzeczywiście, na opublikowanych fotografiach zauważyć można różnicę temperatur w wysokości nawet 30 st. C między zielenią a betonem. Płyta placu Chrobrego w czasie ostatnich upałów nagrzana została do zawrotnych 51,5 st. C. Podobnie było na Rynku. W takich warunkach, na płycie placów można by usmażyć jajecznicę. Bielszczanin nie wyklucza, że następnym razem podejmie taką próbę.

- Od wielu lat w polskich miastach funkcjonuje jakaś dziwna moda na betonozę. To, co już powstało pewnie będzie musiało zostać tak jak jest. Apeluję jednak żeby władze dobrze przemyślały kolejne inwestycje. Trzeba brać pod uwagę przyrodę, a nie wszystko betonować. Dawniej ZWM był zielony, niestety wśród naszej władzy najwidoczniej zmieniło się podejście - mówi w rozmowie z portalem Szymon Twardak. Jego zdaniem, pomimo powołania ogrodnika miejskiego, stanowisko to, nie jest w pełni wykorzystany. W opinii Twardaka głos urzędnika ma być niedostatecznie słyszalny a sam ogrodnik ma związane ręce.

Ogrodnik chce zmian na placach

Do sprawy odniósł się Dariusz Gajny, zajmujący stanowisko ogrodnika miejskiego w Urzędzie Miejskim. - Wyspy ciepła to jest znany problem od wielu lat, ale to dobrze, że mieszkańcy zauważają takie problemy. Wiadomo, że jest to negatywne zjawisko, ale są plany na to aby występowanie wysp ciepła ograniczać. Wprowadzenie drzew na pl. Wojska Polskiego ma być tego zaczątkiem. Cały czas zabiegam o to, by na Rynek czy pl. Chrobrego wróciła zieleń. Niestety, to nie jest kwestia wykopania dziury i zasadzenia drzewa. Ciężko byłoby zaorać cały plac i zastąpić go nawierzchnią w pełni naturalną.

- Trzeba również pamiętać o tym, jak nagrzewają się powierzchnie dachów, a tych w porównaniu z placami mamy dużo więcej. Tutaj już zaczęły się działania, uruchomiony został przecież program zielonych dachów. W naszym mieście jest wiele projektów dot. poprawy zieleni, część z nich jest na etapie koncepcyjnym, część na etapie projektowym. Wszystko zależy od finansowania. UE też bardzo mocno stawia na zielono-błękitne projekty, więc jestem pozytywnej myśli - mówi Dariusz Gajny, ogrodnik miejski.

Adam Kanik