W rocznicę krwawej niedzieli na Wołyniu złożono kwiaty pod pomnikiem poświęconym Polakom zamordowanym przez ukraińskich nacjonalistów. W uroczystościach wzięli udział świadkowie tamtych wydarzeń oraz władze miasta.

We wczorajszych uroczystościach na Cmentarzu Wojska Polskiego przy ul. Saperów wzięli udział kresowiacy mieszkający w Bielsku-Białej, którzy byli świadkami tamtych wydarzeń, a także władze samorządowe na czele z wiceprezydentem miasta Przemysławem Kamińskim oraz przewodniczącą Rady Miejskiej Dorotą Piegzik-Izydorczyk. Obecni byli także bielscy radni, harcerze oraz mieszkańcy miasta.

- W kolejną rocznicę wydarzeń na Wołyniu jesteśmy w miejscu i czasie, kiedy powinniśmy zadumać się nad tym, co wydarzyło nie tak dawno. Mówię tu o najeździe na Ukrainę przez Federację Rosyjską. Zastanówmy się przez chwilę nad tym, co ludzkość, w różnych czasach, potrafi sobie wzajemnie wyrządzać. Powinniśmy pielęgnować tę historię po to, żeby podobne zdarzenia nie miały już nigdy miejsca. Patrząc w przyszłość, nie zapominajmy o przeszłości - mówił zastępca prezydenta miasta Przemysław Kamiński.

O potrzebie oczyszczania i niezakłamywania prawdy historycznej mówili kresowiak Mieczysław Adaszyński ze Stowarzyszenia Miłośników Złoczowa i Kresów Południowo-Wschodnich oraz bielszczanin Rajmund Pollak, a Jan Dąmbrowski, prezes bielskiego oddziału Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej przypominał zgromadzonym tło historyczne tamtych tragicznych dni.

11 lipca 1943 roku był punktem kulminacyjnym rzezi wołyńskiej, akcji masowej eksterminacji polskiej ludności cywilnej na Wołyniu przez ukraińskich nacjonalistów Stepana Bandery, Ukraińską Powstańczą Armię oraz ludność cywilną. W latach 1943-45 wymordowano ok. 100 tys. Polaków.

bb