- Mam taki postulat, by rząd i jego ludzie w spółkach Skarbu Państwa zrezygnowali na jakiś czas z premii i bonusów. Powinni przemyśleć każdą złotówkę, którą wydają - mówi Szymon Twardak, pomysłodawca „akcji awaryjnych” przeciw wysokim cenom paliw.

To była spontaniczna akcja?

- Jeżeli chodzi o tę pierwszą awarię pojazdów na stacji Orlen, która odbiła się takim szerokim echem i dała początek całej ogólnokrajowej fali, to tak. Protesty mają charakter zupełnie oddolny i nie mogą być utożsamiane z jakąkolwiek opcją polityczną.

Sam wpadłeś na pomysł „akcji awaryjnej”, że tak ją nazwijmy?

- Wymyśliłem ją dzień wcześniej, skrzykując kilku znajomych, którym tak samo jak i mnie nie podoba się to, co się dzieje w kraju.

Chodzi o ceny paliwa?

- Już nawet nie tylko. Chciałbym żeby mieszkańcy naszego kraju uwierzyli w to, że mogą coś zmienić. Nie tylko raz na cztery albo pięć lat podczas wyborów, tylko naprawdę wpływając w bezpośredni sposób na polityków.

Całą rozmowę z Szymonem Twardakiem można przeczytać w nowym wydaniu „Kroniki Beskidzkiej”. Lokalny tygodnik można kupić w kioskach, hipermarketach i na stacjach benzynowych. E-wydanie można nabyć TUTAJ.

AK

Foto: Facebook Szymona Twardaka