To już praktycznie przesądzone - kadencja rad gmin, sejmików województwa oraz burmistrzów i prezydentów miast zostanie wydłużona o co najmniej pół roku i kolejne wybory odbędą się nie jesienią 2023 roku, a wiosną 2024. Niewykluczone, że przepisy w tej sprawie parlament przyjmie jeszcze w czerwcu.

Zgodnie z kalendarzem wyborczym, najbliższe wybory samorządowe i parlamentarne powinny odbyć się jesienią przyszłego roku. Na trudność zorganizowania równocześnie dwóch głosowań oraz nałożenie się dwóch kampanii wyborczych, które następnie trzeba rozliczyć, zwraca uwagę obóz Zjednoczonej Prawicy. Politycy wskazują, że aby wybrnąć z impasu, potrzebna jest zmiana terminu wyborów, a w konsekwencji wydłużenie kadencji samorządowej o co najmniej pół roku.

Gotowy ma już być projekt stosownej ustawy autorstwa posłów PiS. Niewykluczone, że dokument będzie czytany jeszcze na czerwcowym posiedzeniu Sejmu. Jeśli ustawa wejdzie w życie, wybory rad gmin, sejmików województwa czy prezydentów miast odbędą się dopiero wiosną 2024 roku.

bak