Nowe metody protestu na bielskich stacjach paliw ZDJĘCIA i WIDEO
Na kilku stacjach Orlenu w Bielsku-Białej doszło dziś do trzeciego protestu przeciwko wysokim cenom paliw, które w kraju dyktuje koncern z Płocka kontrolowany przez Skarb Państwa. Organizatorzy uprzedzili w mediach społecznościowych gdzie można spodziewać się utrudnień w obsłudze. Tradycyjnie były masowe „awarie” samochodów na stacjach, ale uczestnicy akcji sięgnęli też po nowe metody protestu.
Na cały kraj rozlewa się akcja blokowania stacji benzynowych Orlen. Zgodnie z zapowiedziami organizatorów, dziś do protestu dojdzie w kilkuset miejscowościach w Polsce. Kierowcy zapowiadają masowe „awarie” samochodów, jak również tankowanie paliwa za niewielkie kwoty i korzystanie z oferty gastronomicznej stacji.
W Bielsku-Białej od 16.00 przez ponad dwie godziny większe blokady odbywały się na stacjach przy ul. Górskiej i Żywieckiej. Tam niespodziewane "awarie" dotknęły większą liczbę aut. W innych miejscach nasilenie akcji bywało zróżnicowane. Tam, gdzie liczba protestujących była mniejsza, stosowano inne formy blokady, m.in. płacono groszówkami, wiele razy pod rząd tankowano po dwa litry paliwa, wypełniając czas rozmowami lub przeglądem auta przy dystrybutorze paliwa.
Niektórzy, zostawiając auto przy dystrybutorze, znikali na dłużej w toalecie lub robili przerwę na kawę. Część przypominała sobie o konieczności sprzątania samochodu lub wypolerowania felg. Inni kierowcy, a także przechodnie w większości przypadków wyrażali swoje zrozumienie. Słychać było okrzyki poparcia i pozdrowienia. Protestujący sporadycznie spotykali się z agresją słowną, najczęściej ze strony osób przedstawiających się jako zwolennicy partii rządzącej.
Foto: Piotr Bieniecki
Oceń artykuł:
102 60Galeria:
Komentarze 35
Ciemna masa na stacji Orlen ze starymi złomami robi zamieszanie .










Klauzula informacyjna ›