Zbuntowany oddział w szpitalu miejskim. Połowa lekarzy złożyła wypowiedzenia
Chirurdzy złożyli wypowiedzenia z pracy, oczekując podwyżki aż do trzykrotności przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej. - Musicie porzucić myśl, że rządzący kiedykolwiek docenią Waszą pracę. Musicie sami wywalczyć odpowiednie wynagrodzenie - zachęca związek zawodowy lekarzy. W ministerstwie przeciągają się uzgodnienia, ale i tak dają tam dużo mniej niż chcą związkowcy. Dla lekarzy partnerem do rozmów jest dyrektor szpitala, który bezradnie rozkłada ręce. Wszyscy powinniśmy dużo zarabiać, tylko za co będziemy leczyć pacjentów?
W kwietniu w Ministerstwie Zdrowia nabrały tempa prace nad projektem ustawy w sprawie ustalenia najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych. Projekt stanowi, że pracownik medyczny nie może zarobić mniej niż kwota gwarantowana. To rozwiązanie nowatorskie, która zapewnia medykom coroczną waloryzację pensji bez uciekania się do strajku. Aby wykonać postanowienia ustawy, w budżecie państwa trzeba znaleźć 7,2 mld zł. Wiceminister zdrowia już publicznie ogłosił, że pieniądze dla medyków są.
Zorganizowane zwolnienie z pracy
Nowa siatka płac, która wejść ma od 1 lipca br., obejmuje m.in. lekarzy, pielęgniarki, ratowników medycznych, opiekunów, farmaceutów, salowych czy sekretarki medyczne. Podwyżki w zależności od grupy zawodowej wyniosą 17-41 proc. Średnio najniższe gwarantowane wynagrodzenie zasadnicze ma wzrosnąć o 30 proc. Np. pensja lekarza specjalisty (II stopień) wzrośnie o 1141 zł (z 6769 zł do 8210 zł, a lekarza ze specjalizacją I stopnia o 2009 zł (z 6201 zł do 8210 zł). W konsekwencji podwyżki wynagrodzeń zasadniczych wzrosną także naliczane od nich pochodne.
W Beskidzkim Centrum Onkologii - Szpitalu Miejskim w Bielsku-Białej, jak w każdym innym, są emocje: wiadomo, że pielęgniarka czy technik farmacji dostaną wyższą podwyżkę niż lekarze specjaliści, a urzędniczki z księgowości, które odpowiadają za przetargi o wielomilionowej wartości będą zarabiały tyle, ile panie z maturą po kursie, które zajmują się opieką nad pacjentem. Informatycy zabezpieczający działanie nowoczesnej aparatury diagnostycznej oraz sale operacyjne nie otrzymają żadnej podwyżki.
Projekt ustawy jest od początku kwestionowany przez samorząd lekarski, który domaga się jeszcze wyższych podwyżek. W opinii Naczelnej Rady Lekarskiej lekarze ze specjalizacją powinni otrzymywać trzykrotność przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej (w 2021 wyniosło ono ponad 5,6 tys. zł - przyp. red.). Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy rekomenduje medykom grupowe, zorganizowane zwolnienie z pracy i uzależnienie powrotu od otrzymania wynagrodzenia w odpowiedniej wysokości.
Chirurg wszędzie znajdzie pracę
- Zarząd Krajowy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy apeluje do lekarzy o podjęcie takich działań - czytamy w apelu przyjętym w kwietniu br. - Musicie porzucić myśl, że rządzący kiedykolwiek docenią Waszą pracę. Musicie sami wywalczyć odpowiednie wynagrodzenie.
Lekarze z jednego oddziału Beskidzkiego Centrum Onkologii - Szpitala Miejskiego w Bielsku-Białej zażądali podwyżki o 130 proc. i zgodnie z apelem gremialnie złożyli wypowiedzenia. Do akcji nie przyłączyli się chirurdzy z dużym dorobkiem i najwyższymi kwalifikacjami, gdyż tylko w strukturze wyspecjalizowanej lecznicy publicznej mogą realizować swoje ambicje zawodowe. Podobnie jest w innych szpitalach w kraju. Jeśli nie wycofają wypowiedzeń, z końcem lipca może odejść z pracy połowa lekarzy tej kliniki.
Zbuntowany zespół jest dobrze wykształcony i relatywnie młody. Spór o pieniądze jest dla tych lekarzy konfliktem płacowym z dyrektorem szpitala, który nie chce dać kasy, a w krakowskim Prokocimiu czy Kobierzynie już dali. Chirurg wszędzie znajdzie pracę, ale taśmowe wycinanie wyrostków w placówkach prywatnych nie jest szczytem jego aspiracji zawodowych. Odejście ze szpitala miejskiego oznacza regres. Pieniądze to ważna rzecz, lecz rezygnacja w ich imię z dostępu do nowoczesnego sprzętu i procedur medycznych może być ryzykowna z punktu widzenia rozwoju kariery medycznej.
Zawieszenie usług medycznych?
Aby zrealizować zobowiązania ustawowe, minister zdrowia dodaje do budżetu szpitali określoną kwotę na wynagrodzenia. W przypadku bielskiego szpitala to ok. 1 mln zł miesięcznie dodatkowo na płace. Pieniądze przekazuje NFZ, który dysponując budżetem określonym jesienią poprzedniego roku nie ma środków na podwyżkę wyceny świadczeń usług realizowanych przez placówkę borykającą się z kosztami inflacji - wzrostu cen energii, żywności czy lekarstw.
Jak dowiedział się portal, masowe wypowiedzenia mogą skutkować zawieszeniem niektórych usług realizowanych przez klinikę. Na chirurgii ogólnej trzeba będzie ograniczyć przyjmowanie karetek w godzinach popołudniowych. Z naszej wiedzy wynika, że zwolnienia nie wpłyną na liczbę operacji onkologicznych, ale spór ministra ze środowiskiem medycznym próbują wykorzystać lokalni politycy, nakręcając spiralę strachu. To tani populizm kosztem wyborców, gdyż komfort psychiczny jest warunkiem niezbędnym skutecznej terapii onkologicznej.
Jak usłyszeliśmy w szpitalu, wypłata tylko samej podstawy podwyżki będzie zagrożeniem płynności finansowej placówki. Beskidzkie Centrum Onkologii - Szpital Miejski w Bielsku-Białej ma długi z dawnych lat, a w przypadku uchwalenia ustawy do końca roku trzeba będzie znaleźć dodatkowo 6 mln zł na płace według nowych wskaźników. Jeśli placówka straci płynność finansową, istnieje groźba, że dostawcy przestaną jej dostarczać towary i usługi.
Robert Kowal
Oceń artykuł:
41 1511
Autor: Robert Kowal
redaktor naczelny portalu bielsko.biala.pl

Media podają że zarobki stażystów zaczynają się od 10 tyś. zł a ordynatorzy mają wielokrotność tych kwot. Do tego lekarz potrafi na dyżurze w szpitalu pracować w prywatnej klinice kilkanaście kilometrów dalej.
Wytłumacz to teraz osobie zarabiającej w okolicach minimalnej, której za przyjscie/ wyjscie 5 minut wcześniej obcinają premie lub grożą zwolnieniem.
W mojej pracy były ostatnio dwa razy rekrutację, wynagrodzenie 3080 brutto, na jedno miejsce za pierwszym razem 16, za drugim 12 na jedno miejsce. Minimum tytuł licencjata, większość po najlepszym uczelniach w okolicy.
ktoś napisał ze to jest początek cyrku