Dziś w Bielsku-Białej odbyła się kolejna akcja blokowania stacji paliw koncernu Orlen. O godz. 17:00 na stacji przy ul. Warszawskiej 32 zebrało się kilkunastu kierowców, których samochody uległy nagłej „awarii”. Na miejscu obecne były media z całej Polski. Policja nie podjęła interwencji.

Niedzielna akcja protestacyjna na stacji benzynowej przy al. Andersa w Bielsku-Białej zyskuje rozgłos w całym kraju. Na najbliższy weekend zaplanowano podobne pikiety w wielu polskich miastach, m.in. w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, Katowicach i Krakowie. Również i dzisiaj w Bielsku-Białej, ale tym razem na stacji Orlen przy ul. Warszawskiej 32 doszło za „awarii” kilkunastu samochodów.

Niektórzy z ich właścicieli tankowali także benzynę „za miedziaki”, czyli za niewielką, dokładnie odliczoną kwotę. To sprzeciw wobec wysokich cen paliw, które zdaniem protestujących nie mają uzasadnienia sytuacją rynkową. Jak twierdziły osoby obecne na proteście, frekwencja była wyższa niż w niedzielę. Na miejscu pojawiły się dwa radiowozy policyjne, jednak policjanci nie podjęli interwencji.

Wydarzenie relacjonowały ogólnopolskie telewizje - Polsat i TVN. Po 30 minutach decyzją organizatora samochody rozjechały się na inne stacje benzynowe na terenie miasta oraz pod budynek rafinerii w Czechowicach-Dziedzicach.

Tekst i foto: Adam Kanik