Z centrum Bielska-Białej zniknął właśnie kolejny sklep z tradycjami - oferował farby, tapety i materiały budowlane. Od trzydziestu lat działał w tym samym miejscu - na parterze starej zabytkowej kamienicy na rogu placu Wolności.

Obok poczty - tak mówili pytani o drogę stali bywalcy. Od początku prowadziła go inż. Jadwiga Radomska-Rusin, dla klientów po prostu pani Jadzia. - Gdy w internecie napisałam, że zamykam sklep odzew był ogromny. Przez cały czas ktoś do mniej pisał, komentował, wielu nie dowierzało, pytali co będzie dalej - mówi Jadwiga Radomska-Rusin.

Dlaczego likwiduje sklep? Odpowiedź jest krótka - koszty! - Podrożał prąd, woda, ogrzewanie, poskoczyły podatki. Wcześniej była pandemia, podczas której obroty spadły. Teraz przyszła inflacja i po prostu prowadzenie sklepu stało się nieopłacalne. Mam już emeryturę, więc postanowiłam zlikwidować interes, a chętny, aby go przejąć się nie znalazł - wyjaśnia. A w styczniu miasto podniosło jeszcze czynsz za lokal i to przesądziło.

Więcej o sklepie z tradycjami pisze „Kronika Beskidzka”. Nowe wydanie lokalnego tygodnika będzie od jutra w sprzedaży.

MAP

Foto: Marcin Płużek