Będą nowe miejsca z tańszą żywnością. Dlaczego nie można w centrum miasta?
W ubiegłym tygodniu Urząd Miejski w Bielsku-Białej ogłosił konsultacje społeczne w sprawie wyznaczenia miejsca do prowadzenia handlu w piątki i soboty przez rolników na terenie giełdy w Wapienicy. Czytelnicy pytają portal, dlaczego nie można handlować kwiatami, warzywami czy owocami bliżej centrum miasta. W nowo wyznaczonym miejscu nie będą też mogli handlować wszyscy. Starsi Czytelnicy pamiętają interwencje Straży Miejskiej wobec emerytek sprzedających kwiaty przy ul. 11 Listopada.
W obliczu szalejącej inflacji i rosnących w supermarketach cen produktów dobrym rozwiązaniem wydaje się zakup choćby owoców czy warzyw bezpośrednio u producenta. 23 maja w Bielsku-Białej rozpoczęły się konsultacje społeczne projektu uchwały w sprawie wyznaczenia miejsca do prowadzenia handlu przez rolników i ich domowników oraz uchwalenia regulaminu określającego zasady prowadzenia tego handlu. Mogą w nich uczestniczyć mieszkańcy miasta oraz organizacje pozarządowe i podmioty prowadzące działalność statutową w zakresie obejmującym przedmiot konsultacji. Opinie można zgłaszać do 6 czerwca br.
Handlować mogą tylko rolnicy
Jako miejsce prowadzenia handlu zaproponowano lokalizację na terenie giełdy Beskidzkiego Hurtu Towarowego przy ul. Relaksowej. Miejsce ma być czynne w piątki i soboty w godzinach od 7.00 do 12.00. Czytelnicy w mailach do redakcji pytają, czy rzeczywiście nie można zaproponować lokalizacji nieco bliżej centrum, tak aby mieszkańcy mogli kupować artykuły lokalnych producentów bez konieczności podróży do Wapienicy.
W przeszłości na ulicach miasta spotkać było można emerytów sprzedających swoje kwiaty, warzywa czy owoce. Uliczny handel kończył się wtedy często interwencją Straży Miejskiej. Teraz handlować przy Relaksowej będą mogły wyłącznie osoby posiadające co najmniej jeden hektar gospodarstwa rolnego.
- Trwające konsultacje społeczne dotyczą projektu uchwały Rady Miejskiej Bielska-Białej sporządzonego na podstawie zupełnie nowego aktu prawnego, tj. ustawy z 29 października 2021 o ułatwieniach w prowadzeniu handlu w piątki i soboty przez rolników i ich domowników. Z założenia przepisy te obejmują rolników, czyli osoby posiadające gospodarstwa rolne o powierzchni co najmniej 1 ha użytków rolnych i ich domowników. W związku z określonym ustawą szerokim asortymentem artykułów możliwych do oferowania w ramach sprzedaży, konieczne było wyznaczenie miejsc na terenach będących w gestii miasta spełniających warunki planu zagospodarowania przestrzennego, urządzonych i przystosowanych zgodnie z przepisami dotyczącymi wymagań higienicznych, sanitarnych, weterynaryjnych, przeciwpożarowych i budowlanych. Stąd wyznaczenie miejsc na terenie BHT - tłumaczy rzecznik Urzędu Miejskiego Tomasz Ficoń.
Handel tylko w wyznaczonych miejscach
W Urzędzie Miejskim podkreślają, że uchwała poszerzy możliwość prowadzenia handlu, m.in. rolniczego, uregulowanego zarządzeniem prezydenta Bielska-Białej z 2 marca 2022 oraz prowadzonego na targowiskach przy ul. Lompy i Broniewskiego. Co więc z osobami, które nie spełniają kryterium wyznaczonego ustawą, tzn. nie posiadają co najmniej hektara użytków rolnych, a mimo to chciałyby sprzedawać swoje produkty? Rzecznik bielskiego magistratu odpowiada - handel tak, ale tylko w wyznaczonych miejscach. Na terenie naszego miasta funkcjonuje kilka takich, gdzie wspomniane ograniczenia nie obowiązują.
- Jeżeli mówimy o konsultacjach społecznych, to dotyczą one konkretnego projektu uchwały, który został sporządzony w związku z obowiązkiem wynikającym z ustawy o ułatwieniach w prowadzeniu handlu w piątki i soboty przez rolników i ich domowników. To ustawodawca wskazał w ustawie kogo mają dotyczyć ułatwienia w prowadzeniu handlu i zobligował wszystkie gminy w Polsce do wyznaczenia dla nich takich miejsc. Dla innych producentów i wszystkich chętnych na terenie naszego miasta zostały wyznaczone miejsca do prowadzenia handlu okrężnego. W mieście funkcjonują też dwa targowiska i w związku z tym chętni do prowadzenia tego typu handlu mają takie możliwości - precyzuje Tomasz Ficoń.
Miejsca do handlu poza targowiskami
Oceń artykuł:
19 51
Autor: Adam Kanik
Dziennikarz portalu www.bielsko.biala.pl
Komentarze 26
" zimioki, zimioki, zimioki "
Swoją drogą, wydawało mi się, że taki handel jest tam codziennie, może po prostu ludzie (detaliści) o tym nie wiedzą.
Tak czy siak, im więcej takich "punktów przeładunkowych" tym ceny wyższe.
Dlatego, zapraszam do "źródła" czyli na giełdę do Wapienicy. Reszta ryneczków i targów to niestety już folklor, bo tam rolnik ze swoim produktem nie zajeżdża. Najwyżej jakaś babuleńka z siatką gruszek albo pęczkiem szczypiorku.
Jako tako trzymają się Lompy. Nie ma popytu, nie ma podaży.
Po za osobami w wieku emerytalnym, których stać płacić 2 razy więcej za wątpliwej jakości produkty, tłumów raczej nie ma.
Po drugie trafiają tam te produkty, które są odrzucane przez skupy lub sieci handlowe z powodu przekroczenia norm i nie przestrzegania kalendarza oprysków.
Smacznego.
A co do mleka, kup i zanieś do laboratorium.
"Samo zdrowie"

Klauzula informacyjna ›