- Pomoc była możliwa i przyszła na czas, ponieważ krzywdzona kobieta postanowiła zgłosić się po pomoc. Taka postawa często wymaga niewyobrażalnej odwagi, a niekiedy nawet bohaterstwa - tłumaczy policjant. Na ręce komendanta miejskiego policji w Bielsku-Białej wpłynęły podziękowania za pomoc udzieloną ofierze przemocy domowej. Kobieta zmuszona zamieszkiwać z byłym mężem przeżywała domowy dramat, stając się ofiarą przemocy. Cierpiały także jej córki.

Pod koniec kwietnia do Komisariatu Policji w Jasienicy przyszła mieszkanka jednej z miejscowości powiatu bielskiego, która zgłosiła, że były mąż od kilku lat stosuje wobec niej i ich dzieci przemoc. Kobieta zmuszona zamieszkiwać z byłym mężem przeżywała domowy dramat, stając się ofiarą przemocy. Cierpiała nie tylko ona, ale także jej córki. W końcu znalazła w sobie odwagę, aby przerwać gehennę i zgłosić przestępstwo.

Tego dnia dyżur miał młodszy aspirant Daniel Wieczorkowski z jasienickiego zespołu kryminalnego, który ją przyjął, wysłuchał i odebrał zawiadomienie o przestępstwie znęcania się. Policjanci zebrali solidny materiał dowodowy pozwalający na zatrzymanie domowego oprawcy. Mężczyzna został doprowadzony do prokuratury. Tam usłyszał zarzut przestępstwa znęcania się, za które może trafić do więzienia nawet na pięć lat. Prokurator objął go policyjnym dozorem, nakazem opuszczenia mieszkania i zakazem zbliżania się do ofiar.

- Pomoc była możliwa i przyszła na czas, ponieważ krzywdzona kobieta postanowiła zgłosić się po pomoc. Taka postawa często wymaga niewyobrażalnej odwagi, a niekiedy nawet bohaterstwa - mówi asp. sztab. Roman Szybiak z KMP w Bielsku-Białej. - Jednak bez tej pierwszej informacji i dłoni wyciągniętej po pomoc policjantom bardzo trudno dowiedzieć się, że gdzieś dzieje się dramat. Najtrudniejszy jest pierwszy krok, na którego postawienie ofiara domowej przemocy nierzadko musi odważyć się sama - dodaje policjant.

bb