Do Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej wpłynął akt oskarżenia przeciwko byłemu p.o. dyrektora Studia Filmów Rysunkowych. Zdaniem śledczych, Tomasz M. wyrządził w majątku tej instytucji szkodę znacznych rozmiarów, bo wydał dyspozycję opłacenia dwóch faktur za usługi warte ponad 203 tys. zł, które nie zostały zrealizowane. Dla 34-latka to nie pierwsze problemy z prawem. W bielskiej prokuraturze potwierdziliśmy, że mężczyzna był już karany za przestępstwo przeciwko życiu i zdrowiu i odbywał karę więzienia.

Śledztwo w sprawie możliwego nadużycia władzy wszczęła wiosną 2021 roku Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała-Północ. Zawiadomienie do organów ścigania skierowali m.in. pracownicy instytucji kultury oraz bielski poseł Mirosław Suchoń. Na polecenie prokuratury do siedziby firmy przy ul. Cieszyńskiej weszli policjanci, którzy zabezpieczyli niezbędne materiały dowodowe.

Dwie faktury na ponad 200 tys. zł

Studiem Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej kierował wtedy Tomasz M., który został powołany na p.o. dyrektora wytwórni pod koniec 2020 roku przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego - komunikat w tej sprawie wciąż znaleźć można na stronie resortu. Z ustaleń prokuratury wynika, że kilka tygodni po objęciu funkcji 34-latek zlecił usługi za łączną kwotę 203 150 zł. Gdy następnie dwie faktury wpłynęły do firmy, zapoznał się z otrzymanymi dokumentami i jako p.o. dyrektora wydał dyspozycję zapłaty.

O jakich fakturach mowa? Umowa zawarta ze zleceniobiorcą polegała na realizacji usługi tłumaczeń produkcji Studia Filmów Rysunkowych na cztery języki: ormiański, portugalski, francuski oraz migowy. Jak wynika z ustaleń prokuratury, podmiot, który miał zrealizować usługę, nigdy wcześniej nie zajmował się tłumaczeniami, a podstawową jego działalnością był handel oraz prowadzenie sklepu. Właściciel firmy był przesłuchiwany przez prokuraturę, ale nie przedstawiono mu zarzutów.

Był wcześniej skazany

W toku śledztwa przesłuchano kilkunastu świadków, wśród nich pracowników SFR. Zabezpieczono także dokumentację i komputer, z którego korzystał Tomasz M. Powołany został biegły z zakresu informatyki, którego zadaniem było sprawdzenie dysków zabezpieczonego sprzętu elektronicznego i ustalenie czy usługa została zrealizowana. Na początku marca, po dziesięciu miesiącach śledztwa, prokuratura podjęła decyzję o postawieniu 34-latkowi zarzutu działania na szkodę firmy i wyrządzenia w jej majątku szkody znacznych rozmiarów.

Tomasz M. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień. W ostatnich dniach śledztwo w tej sprawie zostało zakończone, a do Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej trafił akt oskarżenia. Za przestępstwo nadużycia uprawnień i wyrządzenia szkody w majątku kierowanej instytucji Tomaszowi M. grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Przy okazji śledztwa na jaw wyszły nowe okoliczności dotyczące b. szefa SFR w Bielsku-Białej. Okazało się, że mężczyzna był wcześniej skazany za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu i odbywał karę pozbawienia wolności. Jak potwierdzono nam w bielskiej prokuraturze, wyrok w sprawie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu wydał Sąd Okręgowy w Krakowie. W lutym 2021, po zaledwie dwóch miesiącach sprawowania funkcji, Tomasz M. został odwołany ze stanowiska. Ministerstwo Kultury tłumaczyło to wtedy „utratą zaufania”.

Bartłomiej Kawalec