Barwne widowisko w domu pogrzebowym. Widownia pęka ze śmiechu
Artyści z całej Europy, imponujące spektakle konkursowe i plenerowe, wiele emocji i wzruszeń - w Bielsku-Białej zakończył się XXIX Międzynarodowy Festiwal Sztuki Lalkarskiej. Grand Prix trafiło do Compagnie Belova-Iacobelli za przedstawienie Czajka, ale nas szczególnie zachwycił spektakl Dom w wykonaniu Sofie Krog Teater z Danii, który był naszym zdaniem najbardziej niedocenioną prezentacją tej edycji festiwalu. Na czym polega jej wyjątkowość? O tym piszemy w poniższej recenzji.
Po kilkuletniej przerwie spowodowanej pandemią widzowie na nowo mogli cieszyć się świętem teatru lalek, teatru plastycznego i formy, które od ponad 50 lat odbywa się w Bielsku-Białej. Jest to jedyny w Europie festiwal sztuki lalkarskiej o tak długiej historii. Dzięki niemu rozwijają się nowe trendy, a nieznani polskiej publiczności twórcy i spektakle mogą się wypromować.
Znaki rozpoznawczy festiwalu
Ta edycja była pierwszą, której przewodniczył nowy dyrektor Teatru Lalek Banialuka Jacek Popławski. Miał niezwykle trudne zadanie, bo festiwal odbywał się po dłuższej przerwie, kiedy nadal wiele krajów ma ograniczenia sanitarne, a do tego trwa wojna za naszą wschodnią granicą. Udało mu się wraz z całym zespołem artystów i innych osób pracujących przy tym wydarzeniu zorganizować niezwykłą imprezę teatralną na międzynarodową skalę.
Graficznym znakiem rozpoznawczym festiwalu stały się utrzymane w biało-niebieskiej tonacji identyfikacje wizualne, które po raz pierwszy zaprojektował w drodze konkursu Piotra Stala - absolwent projektowania graficznego Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach oraz Foundation in Art & Design na Ravensbourne University w Londynie.
Jednym z konkursowych spektakli był Dom/The House w wykonaniu Sofie Krog Teater z Danii. To barwne widowisko w groteskowy sposób opowiada o kilku dniach z życia mieszkańców Domu Pogrzebowego Rodziny Warehouse. Na łożu śmierci właścicielka zakładu zmienia swoją ostatnią wolę i testament. Na jaw wychodzą skrywane tajemnice i powstaje niecny plan. - Zapraszam widzów do zobaczenia opowieści o domu, w którym wszędzie czai się śmierć, o domu, który żyje własnym życiem i mówi własnym głosem. Życzę Wam udanej zabawy, ale pamiętajcie, że Wasz własny dom może także skrywać swoje tajemnice - zachęcała Sofie Krog.
Przerażające efekty dźwiękowe
Za pomocą misternie wykonanych pacynek, które poruszają się po archaicznym domku dla lalek, Sofie Krog i David Faraco poprowadzili widzów za zamknięte drzwi do miejsc, które kryją niewysłowione, mroczne sekrety. Rodzina Warehouse liczy sobie jedynie troje członków - schorowaną, starszą, zamkniętą w swoim pokoju ciotkę, jej niezdarnego, ale dobrodusznego krewnego, którego chciwa żona na zawsze zmienia bieg wydarzeń. Wszystkie inne postaci dramatu: pies, włamywacze i prawnik przychodzą do domu z zewnątrz, nierzadko wdzierając się do niego ukradkiem i podkręcając rozwój fabuły, co podkreśla patetyczno-groteskowa muzyka autorstwa Cuco Pereza.
Najciekawsze jest to, że lalki animuje i scenografią porusza jedynie dwoje aktorów - Sofie Krog i David Faraco, którzy potrafią tak modulować własne głosy, jednocześnie używając ruchu scenicznego i gry świateł, że widz ma wrażenie oglądania widowiska w licznej obsadzie. Prawdziwym kunsztem artystycznym tych twórców jest sposób, w jaki opowiadają smutną i wzruszającą historię, sprawiając, że widownia pęka ze śmiechu.
To tajemnicze przedstawienie realizowane jest na obracającej się scenie. Towarzyszy mu misterny system świateł, a także przedziwne narzędzia i przerażające efekty dźwiękowe, które tworzą idealną scenografię dla tej komicznie przeraźliwej przygody.
Taki teatr nigdy nie wyjdzie z mody
Tegoroczna edycja festiwalu z jednej strony zaprezentowała spektakle, w których padają pytania, o to, jak mamy dalej żyć po pandemicznej rozłące (,,Eurydyka” Teatru Biuro Podróży), co dzieje się w umyśle starzejącej się aktorki („Czajka” Compagnie Belova-Iacobelli z Belgii) albo czy lalka może żyć bez animatora („Mechanika duszy” Zero En Conducta Company z Hiszpanii), a z drugiej ukazała najnowsze trendy artystyczne: mówienie o chorobie psychicznej rodzica z perspektywy dziecka (,,Włosy mamy” Teatru Lalek Banialuka), wideo performance (,,Biały kieł” Divadlo Drak) czy kunsztowne, świetlne kostiumy (,,Smoki” Teatru Lalek Banialuka).
W całej tej różnorodności jury wyróżniło spektakle, które bliższe są klasycznemu monodramowi o filozoficznej tematyce niż nowoczesnemu widowisku, co świadczy o tym, że taki rodzaj teatru nigdy nie wyjdzie z mody - o werdykcie festiwalowego jury piszemy szczegółowo w artykule Wielkie spektakle i wybitni aktorzy w Bielsku-Białej. Poznaliśmy najlepszych!
Agnieszka Pollak-Olszowska
Foto: Teatr Lalek Banialuka
Oceń artykuł:
18 13
Autor: Agnieszka Pollak-Olszowska
Dziennikarka portalu bielsko.biala.pl

Klauzula informacyjna ›