Pan Józef Szerszeń dołączył do elitarnego grona mieszkańców Bielska-Białej, którzy ukończyli 100 lat. Jubilat jest człowiekiem bardzo wesołym i w doskonałej kondycji. Jak sam podkreśla, pamięta wszystko od 5. roku życia. Jego ulubioną zupą był i jest żurek. Gdy skończył 80 lat, zaczął jeździć skuterem.

Józef Szerszeń urodził się 8 maja 1922 roku w Izdebkach na Podkarpaciu. Zaczął pracować w wieku 13 lat. Gdy miał 15 lat, przyjechał do Bielska, gdzie mieszkał jego brat Władysław, aby pracować w prywatnym zakładzie mięsnym. Potem przez jakiś okres pracował w gospodarstwie w Komorowicach, a następnie w zakładzie cukierniczym w Bielsku.

W 1937 wrócił do Izdebek w rodzinne strony. Gdy wybuchła II wojna światowa został wysłany do Niemiec do pracy w gospodarstwie rolnym. Jubilat po wojnie zamieszkał w Bielsku. Pracował w kopalni Silesia. Tutaj na świat przyszli kolejni jego synowie. W 1965 roku w wieku 42 lat zmarła jego żona. Został sam z piątką dzieci. Najmłodsi mieli 5 i 6 lat. Józef Szerszeń doczekał się 15 wnuków i 19 prawnuków.

Bielszczanin podkreśla, że w życiu trzeba mieć plan i cel, do którego się dąży. Jest otoczony opieką licznej rodziny i doskonale zorganizowany.

bb

Foto: Urząd Miejski w Bielsku-Białej