Pod koniec kwietnia na łamach portalu opublikowaliśmy alarmistyczny list Czytelnika. Załączone zdjęcia ilustrują to, co dzieje się w okolicach niebieskiego szlaku z Błatniej w kierunku Palenicy. - Znikają całe połacie lasu, a teren jest coraz bardziej zmasakrowany - twierdzi ich autor. Czy ktoś w ogóle to kontroluje, co robią firmy zatrudnione przez Nadleśnictwo? - pyta. W odpowiedzi Nadleśnictwo zapewnia, że prowadzi działania zgodnie z najwyższymi standardami wiedzy leśnej, co potwierdzają certyfikaty wydawane przez niezależne ogólnoświatowe instytucje.

- Nadleśnictwo Bielsko pragnie wyjaśnić, iż prace leśne prowadzone obecnie w oddziale 153 b w lokalizacji opisanej przez Państwa portal w artykule To nie wycinka, ale całkowita dewastacja przyrody! Kto za to odpowiada? skupiają się na przygotowaniu warunków do sadzenia, które odbędzie się w pierwszej połowie przyszłego miesiąca - czytamy w odpowiedzi na artykuł, którą otrzymaliśmy z Nadleśnictwa Bielsko. - Posadzony zostanie tu głównie modrzew i buk, które uzupełnią licznie występujące tu odnowienie naturalne. Wykonanie sadzenia nie jest możliwe bez uporządkowania terenu głównie z gałęzi oraz innych elementów, które przeszkadzałyby przyszłej uprawie dlatego od początku roku wykonywane były tu drobne prace porządkowe.

Salamandra na dowód

Z uwagi na potrzeby hodowlane i ład przestrzenny wykonywanych cięć prace te musiały być skoncentrowane przy szlaku turystycznym. Przedstawiony na zdjęciach obraz naruszonej powierzchni gruntu wynika w głównej mierze z długo utrzymującej się w tym roku pokrywy śnieżnej, co zmusiło nas wykonania prac w krótkim czasie, w warunkach nie do końca obeschniętej gleby. Sfotografowana przez Państwa czytelnika salamandra plamista dowodzi, iż podczas prac zachowaliśmy jak zawsze dbałość o jak najmniejszą uciążliwość dla środowiska.

W celu pełnego zrozumienia podejmowanych przez nasze nadleśnictwo działań w tym obszarze należałoby sięgnąć do jego historii. Ten, dziś około 80-letni, drzewostan świerkowo-bukowy początkami swymi sięga okresu II wojny światowej, kiedy to powstał najprawdopodobniej w dużej mierze jako drzewostan świerkowy z domieszką buka z nie wartościowych odnowień naturalnych na pozostawionych tu zrębach. Od lat 70. ub. wieku drzewostany takie były narażone na wieloczynnikowy proces zamierania świerczyn. Kulminacja tego zamierania miała miejsce w pierwszej i drugiej dekadzie XXI wieku.

Widoczny na opublikowanym przez Państwa zdjęciu korzeń świerkowy jest efektem nie tylko niszczącej siły wiatru, ale również mocno osłabiających nasze świerki chorób grzybowych powodowanych przez opieńki i korzeniowca. W efekcie zamierania świerków drzewostan w dużej mierze zmienił swój skład gatunkowy na bukowy, a w miejsce rozpadających się fragmentów świerkowych wprowadzane było odnowienie innych gatunków. To postępowanie zwane przez leśników przebudową ma na celu głównie dostosowanie składu gatunkowego do siedliska i zróżnicowaniu jego struktury zarówno wiekowej, jak i przestrzennej.

W powodzi dezinformacji

Aktualnie na terenie tego drzewostanu obejmującego powierzchnię nieco ponad 7,5 ha lasu zinwentaryzowane jest łącznie ok. 80 proc. podrostów, nalotów i upraw w wieku 6-19 lat. Wprowadzana w tym roku na powierzchni 40 arów uprawa pozwoli na uzupełnienie tego przekroju oraz zapewni w przyszłości w pełni wartościowy, wysokoprodukcyjny, ale również stabilny i odporny drzewostan. Jest to zgodne z celami gospodarki leśnej, jakie przed naszą jednostką stawia prawo, w sposób szczególny Ustawa o lasach.

Nadleśnictwo w pełni rozumie obawy miłośników lasu i gór, rodzące się zwłaszcza w czasie powszechnie zalewającej nas dezinformacji. Pragniemy jednak zapewnić zarówno Państwa czytelników, jak i redakcję, iż wszystkie działania nadleśnictwa prowadzone są zgodnie z najwyższymi standardami wiedzy leśnej oraz obowiązującymi przepisami prawa. Potwierdzeniem tego faktu są chociażby corocznie odnawiane certyfikaty prawidłowej gospodarki leśnej wydawane przez niezależne ogólnoświatowe instytucje.

Mamy świadomość, że prace leśne w krótkim okresie mogą przynosić obrazy, które u niespecjalistów mogą powodować wątpliwości co do ich zasadności. W lesie jednak wszystkie działania podporządkowane są wyłącznie zapewnieniu ustawowej zasady trwałości i ciągłości użytkowania lasu, a to, co powszechnie nazywane jest „wycinką”, nie jest działaniem nastawionym na pozbawienie gruntu drzew, a jedynie na przekształcenie drzewostanu w bardziej stabilny, zdrowszy i trwalszy.

***

Stanowisko Nadleśnictwa Bielsko publikujemy bez skrótów. Śródtytuły należą do redakcji. Fot. Czytelnik