„Musimy wygrać tę wojnę!”. Ukraińska manifestacja na placu Chrobrego ZDJĘCIA
Wierzą, że wygrają tę wojnę. Wiedzą przy tym, że nie mogą już zrobić ani kroku wstecz. - Nie chcemy zostać wchłonięci przez Rosję - mówią. Manifestując wczoraj w centrum Bielska-Białej przeciwko agresji Putina, Ukraińcy chcieli też wyrazić ogromną wdzięczność Polsce. Bo czują, że Polacy są z nimi w tej walce.
„Putin to morderca”, „Jesteśmy z Ukrainą”, „Dziękujemy Polsce” - m.in. takie hasła wznoszono podczas manifestacji na placu Chrobrego w Bielsku-Białej, która odbyła się ostatniego dnia kwietnia, gdy w mieście trwała beztroska majówka. Większość uczestników pikiety stanowiły kobiety i ich dzieci. Wprawdzie aż roiło się od policjantów zabezpieczających protest, ale przebiegał on bez żadnych zakłóceń.
Zebrani mieli ze sobą flagi ukraińskie, a niektórzy też polskie. Dzieci miały wymalowane na policzkach małe flagi swojego kraju za sprawą Putina ogarniętego okrutną wojną. Panowała podniosła atmosfera, wspólnie śpiewano, a na chwilę uśmiechu w piękny dzień potrafiły się zdobyć niemal wyłącznie ukraińskie dzieci.
- Celem naszych protestów jest teraz wsparcie naszych wojskowych i wszystkich, którzy zostali na Ukrainie i tam walczą. To też wielkie podziękowanie narodu ukraińskiego dla Polaków, którzy wspierają nas w walce podczas tej wojny. My sami staramy się pomagać na różne sposoby, nie tylko protestując, ale też organizując pomoc humanitarną - powiedziała portalowi Julia Żurakowska. - Spotkania ukraińskiej społeczności są dla nas bardzo ważne. Nie zabiorą naszego ducha, nie zabiją naszego patriotyzmu! Bo my nie chcemy stać się Rosją! - zadeklarowała.
- Wspólna krzywda przywiodła nas na ten plac, by walczyć tak, jak każdy potrafi w danej chwili. Z tego mogą narodzić się nowe pomysły. Poznajemy się też tutaj i wspieramy nawzajem. Wiele kobiet ma wiele pytań, bo dopiero co przyjechało i musi szybko dostosować się do życia tutaj, do Polaków, znaleźć pracę. Dlatego pomagamy jeden drugiemu. To nie jest tak, że postoimy tu godzinę i koniec. Reszta to niewidoczna praca, ale taka codzienna, która dobrze działa w różnych kierunkach - objaśnia Elwira Osatcha.
W jaki sposób Polacy mogą w tym momencie pomóc Ukraińcom? - Polacy i tak nas od pierwszych dni wspierają tak mocno, że Ukraińcy są naprawdę wdzięczni. Robią to na okrągło. Nie pytają, tylko działają. Jednak to, że Polacy nam pomagają, to słabo powiedziane. Polacy stoją w tej wojnie razem z Ukraińcami - stwierdza Elwira Osatcha. - Na razie mamy jeden najważniejszy problem - musimy wygrać tę wojnę. Nie można już zrobić kroku do tyłu - uważa.
Ukrainka ma nadzieję, że mimo całego zła uda się zbudować i coś dobrego. - Liczymy, że wejdziemy na inny etap stosunków między naszymi narodami. Że od tego strasznego momentu, tej wojny, między Polakami a Ukraińcami zawiąże się wieczna przyjaźń - puentuje Elwira Osatcha.
Tekst i zdjęcia: Marcin Kałuski
Oceń artykuł:
46 34Filmy:
Galeria:
Komentarze 17
Bez komentarza, patrz Google:
" Orban tłumaczy się za Putina: Rosja musi być otoczona strefą neutralną "
Ukraina, czyli jak zdobywa się nowe kolonie

























Klauzula informacyjna ›