Zarzut czynnej napaści na ratowników medycznych usłyszał 44-letni bielszczanin, który w piątek z rewolwerem na CO2 zaatakował załogę karetki pogotowia ratunkowego, która udzielała mu pomocy medycznej. Mężczyźnie grozi do 10 lat pozbawiania wolności.

O sprawie nasz portal informował wczoraj jako pierwszy. W piątek przed południem przy ul. Partyzantów doszło do ataku na ratowników medycznych, którzy przyjechali na pomoc do 44-latka. Mężczyzna początkowo współpracował z załogą pogotowia ratunkowego, ale w pewnym momencie stał się agresywny i wyjął broń, z której wycelował do ratowników. Na miejsce wezwano policję, która obezwładniła krewkiego pacjenta. Okazało się, że był nietrzeźwy.

Jak poinformował nasz portal asp. szt. Roman Szybiak, p.o. oficera prasowego Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej, mężczyzna usłyszał zarzut czynnej napaści na ratowników z użyciem niebezpiecznego przedmiotu - był to rewolwer na CO2, którego zakup ani posiadanie dla osoby dorosłej nie wymaga zezwolenia. 44-latkowi grozi kata pozbawienia wolności do 10 lat.

bak