Pod inwestycję wycięto 138 drzew, a wszystko to dzieje się u podnóża gór Beskidu Śląskiego na granicy z obszarem Natura 2000 - alarmują społecznicy. Mowa o budowie w rejonie ul. Fałata w Bystrej, gdzie powstać ma kilka budynków z ponad 150 apartamentami. Jak ustalił nasz portal, inwestorem jest właściciel pobliskiego hotelu.

Ta głośna sprawa dotyczy inwestycji realizowanej w malowniczej scenerii u podnóża Beskidu Śląskiego, w rejonie końcowego przystanku linii nr 57 w Bystrej. Pozwolenie na budowę „kompleksu trzech hoteli apartamentowych” przy ul. Fałata wydało jesienią 2021 Starostwo Powiatowe w Bielsku-Białej. Inwestycja mocno ingerująca w przyrodę powoduje protesty społeczne.

Nie naliczył opłaty za wycinkę

- Pod topór poszły buki, brzozy, jesiony, dęby, jodły i jawory, które rosły przy samej granicy z obszarem Natura 2000. 98 z 138 drzew miało ponad metr obwodu, dziewięć z nich - ponad dwa metry! - piszą w mediach społecznościowych przedstawiciele Pracowni na rzecz Wszystkich Istot w Bystrej. Społecznicy informują, że Urząd Gminy w Wilkowicach nie naliczył opłaty za wycinkę i zobowiązał inwestora jedynie do nasadzenia minimum 80 drzew liściastych o obwodach 8-10 cm.

Starostwo Powiatowe w Bielsku-Białej wydało zgodę na budowę bez konieczności przeprowadzenia oceny oddziaływania inwestycji na środowisko. Pracownia na rzecz Wszystkich Istot zwraca uwagę, że stało się to mimo ewidentnych rozbieżności między oficjalnymi planami inwestora a wnioskiem. We wniosku mowa jest bowiem o trzech budynkach, a w projekcie i w ofercie na stronie internetowej inwestycji widnieją cztery budynki.

Zdaniem społeczników, ujęcie czwartego apartamentowca we wniosku spowodowałoby przymus przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko. - Obszar, gdzie stanąć mają trzy budynki, to 0,48 ha, a ocena oddziaływania na środowiska jest wymagana przy inwestycjach przekraczających 0,5 ha - przekonują. - Dzięki determinacji mieszkańców władze zostały zmuszone do ponownego wszczęcia procesu. W niewielkiej Bystrej zebrano ponad 200 podpisów pod petycją.

Będzie miała złe skutki

Po wstępnej analizie dokumentów inwestycji społecznicy mają poważne wątpliwości związane z procesami administracyjnymi. - Dlatego bardzo nas cieszy wznowienie postępowania w sprawie pozwolenia na budowę i otwarcie drogi do kontroli sądowej tej inwestycji, co jest jednoznacznie z tym, że losy apartamentowców nie zostały jeszcze przesądzone. Weryfikujemy wszystkie wydane decyzje i będziemy działać z mieszkańcami, dla mieszkańców i dla przyrody - zapewniają.

Pracownia na rzecz Wszystkich Istot przekonuje, że realizacja inwestycji będzie miała złe skutki dla środowiska. Zwiększy się o 50 proc. populacja tej części miejscowości, co przełoży się na wzmożony ruch samochodowy, a więc większą emisję spalin - tymczasem Bystra od lat zmaga się z poważnym problemem smogu. Ponadto pogłębi się problem zasobów wodnych, a negatywne skutki będą także odczuwalne na terenie graniczącym z obszarem Natura 2000, który jest cenny przyrodniczo. Czy taka jest wizja rozwoju miejscowości o tradycjach uzdrowiskowych przez lokalne władze? - pytają.

Bartłomiej Kawalec