W czerwcu nie będzie referendum w sprawie budowy spalarni odpadów w Wapienicy. Przeciwko takiemu rozwiązaniu zagłosowało na dzisiejszej sesji Rady Miejskiej trzynastu radnych klubu Jarosława Klimaszewskiego, a wniosek poparli zgodnie radni PiS i Niezależnych.BB. - Jeśli mieszkańcy w ważnym referendum wyrażą opinię, że nie chcą takiej instalacji, to ona nie powstanie - zapowiedział prezydent Jarosław Klimaszewski.

W imieniu wnioskodawców głos zabrał radny Janusz Okrzesik z klubu Niezależni.BB. - Od momentu, gdy pojawiła się ta koncepcja, nasz klub powtarzał, że to mieszkańcy powinni podjąć ostateczną decyzję w tej sprawie. Nasza koncepcja, propozycja, powoduje, że rozstrzygnięcie w sprawie budowy spalarni należy oddać mieszkańcom. Pomysł referendum popiera prezydent Jarosław Klimaszewski oraz wielu radnych - mówił. Klub w formie autopoprawki zmienił projekt zgodnie z zastrzeżeniami wydanymi w tej sprawie przez radcę prawnego Rady Miejskiej.

Wyrzucimy pieniądze w błoto?

Zdaniem radnego Okrzesika, to ostatni moment na przeprowadzenie referendum ws. budowy spalarni odpadów, bo niektóre działania podjęte już przez samorząd mogą być potraktowane jako przesadzające o realizacji inwestycji i nadzór prawny może uznać uchwałę o referendum za nieważną. Jako przykład podano przyjęcie nowego planu przestrzennego dla części Wapienicy.

W podobnych sprawach miały już zapadać takie orzeczenia - zostały one podane w opinii prawnika Biura Rady Miejskiej przygotowanej do projektu uchwały. - Prawdopodobnie po uzyskaniu decyzji środowiskowej referendum nie będzie mogło się odbyć - podkreślił Janusz Okrzesik.

- Uważam, że jeśli przeprowadzimy referendum w czerwcu, a decyzja środowiskowa będzie negatywna, to wyrzucimy pieniądze w błoto - mówił radny Dariusz Michasiów. O kosztach referendum mówił radny Maksymilian Pryga. - To prawie 500 tys. zł, a brakuje pieniędzy na drogi. Chcemy robić referendum, nie mając wiedzy czy spalarnię możemy budować. Wydanie decyzji środowiskowej nie zmusza samorządu do budowy spalarni - zapewniał radny prezydenckiego klubu.

Możliwość unieważnienia uchwały

- Głos mieszkańców powinien być wyrażony jako pierwszy - stwierdził szef klubu PiS. Konrad Łoś przekonywał, że 440 tys. zł na organizację referendum to duża kwota dla osoby prywatnej, ale nie w przypadku budżetu Bielska-Białej. - Sylwester na placu Ratuszowym kosztował niewiele mniej - 350 tys. zł. To nie jest wygórowana kwota w kontekście budżetu miasta. W świetle opinii prawnej mecenasa Jacka Biela sprawa referendum się skomplikowała.

Sytuację prawną wyjaśniał na sesji radca prawny Jacek Biel. - Opinia wskazuje na to, że w świetle stanu faktycznego i prawnego istnieje obecnie zagrożenie co do ewentualnego stwierdzenia nieważności uchwały o referendum. W orzecznictwie znalazło się kilka orzeczeń wojewodów i sądów administracyjnych, w których w podobnych stanach faktycznych, w jakich my się teraz znajdujemy, sądy uznawały, że referendum nie powinno być przeprowadzane (ze względu na podjęcie działań przesądzających o realizacji inwestycji - red.) - tłumaczył radca Biura Rady Miejskiej.

Głos w dyskusji zabrał prezydent Jarosław Klimaszewski. Na początku zwrócił się z pytaniem do radnego Łosia, który stwierdził, że mieszkańcy na początku procesu inwestycyjnego powinni wyrazić swoją opinię w sprawie budowy spalarni. - To dlaczego nie złożyliście wniosku o referendum? - pytał. Zdaniem prezydenta Bielska-Białej, ryzyko unieważnienia referendum jest „niezmienne od 2009 roku”, bo już wtedy spalarnia odpady była dopuszczona w planie Wapienicy, tylko w innej przepustowości.

Najpierw decyzja środowiskowa

Z wnioskiem o wprowadzenie autopoprawki do uchwały zwrócił się radny Krzysztof Jazowy. - Jako klub Jarosława Klimaszewskiego jesteśmy za referendum, jeśli wprowadzona zostanie poprawka, że referendum będzie przeprowadzone po uzyskaniu decyzji środowiskowej. Wtedy poprzemy projekt uchwały - mówił. Na wady prawne takiego rozwiązania wskazywał mecenas Jacek Biel. - Nie widzę możliwości podjęcia uchwały warunkowej - uzasadniał mecenas.

Ostatecznie uchwała w sprawie organizacji referendum w dniu 5 czerwca została odrzucona głosami trzynastu radnych klubu Jarosława Klimaszewskiego. Za przyjęciem uchwały głosowało dziesięciu radnych z dwóch klubów - PiS i Niezależni.BB. Nikt nie wstrzymał się od głosu.

Bartłomiej Kawalec