Skutki ekonomiczne inwazji na Ukrainę zależą od tego, jak długo ta wojna potrwa. Na pewno wzrośnie inflacja, ale załamanie gospodarcze nam nie grozi. Być może brutalnie to zabrzmi, lecz na konflikcie skorzysta nasza gospodarka. Po wojnie trzeba będzie Ukrainę odbudowywać, a Ukraińcy, którzy zostaną w Polsce, przyłożą się do rozwoju gospodarczego naszego kraju - uważa znany ekonomista Marek Zuber, który wziął dziś udział w śniadaniu biznesowym w bielskim hotelu Qubus.

Instytut ad rem z Bielska-Białej z radnym Januszem Buzkiem na czele przy współpracy z oddziałem śląskim Związku Przedsiębiorców i Pracodawców zorganizował dziś śniadanie biznesowe, w którym jako gość specjalny wziął udział znany ekonomista Marek Zuber, analityk rynków finansowych, wykładowca Akademii WSB.

Spotkanie z udziałem wielu menadżerów, przedsiębiorców oraz samorządowców z całego Podbeskidzia odbyło się w hotelu Qubus. Obecni byli m.in. poseł Grzegorz Gaża, prezes bielskiego oddziału BCC Janusz Szymura, prezes Regionalnej Izby Handlu i Przemysłu z Bielska-Białej Janusz Targosz, prezes Agencji Rozwoju Regionalnego w Bielsku-Białej Maciej Jeleń oraz wiceprezes ZPP-Śląsk Andrzej Romańczuk-Fiedorowicz.

Tematyka przewodnia spotkania zawierała się w pytaniu: Recesja czy ożywienie - co nasz czeka w gospodarce i finansach publicznych? Marek Zuber omówił aktualną i prognozowaną sytuację na międzynarodowych rynkach finansowych oraz w Polsce. Dyskusja dotyczyła w szczególności problemów ekonomicznych wynikających z konfliktu militarnego na wschodzie Europy czy wychodzenia ze spowolnienia rozwoju gospodarczego będącego skutkiem pandemii koronawirusa.

Portal bielsko.biala.pl, który był patronem medialnym śniadania biznesowego w hotelu Qubus, zapytał gościa o jego prognozy dotyczące wzrostu inflacji. W odpowiedzi Marek Zuber przypomniał, że założenia budżetowe rządu na ten rok wskazywały na inflację średnioroczną na poziomie ok. 4 proc. Od początku były nierealne. Zostały tak skonstruowane, aby dochody budżetowe były wyższe niż planowane, a dodatkowe pieniądze ogłoszone jako sukces rządu. - Będziemy się cieszyć, gdy średnioroczna inflacja będzie dwa razy wyższa niż zaplanowana przez rząd. Ale rzeczywisty wzrost cen zależy w dużej mierze od aktualnej sytuacji na rynku gazu i ropy - usłyszeliśmy.

Czy osoby spłacające kredyty we frankach powinny spodziewać się jeszcze większej podwyżki rat? Zdaniem Marka Zubera, kurs złotego będzie się umacniał, szczególnie wtedy, gdy Polska otrzyma środki z UE. Oprocentowanie kredytów frankowych nieznacznie może jeszcze wzrosnąć, ale nie będą to podwyżki drastyczne. Wzrost wysokości rat najbardziej odczuli kredytobiorcy, którzy musieli płacić należności w pierwszych dniach wojny.

rok