Kolejna bielska szkoła włącza się w aktywną pomoc dla uchodźców wojennych z Ukrainy, którzy znaleźli się w naszym mieście. Liceum Ogólnokształcące im. Wisławy Szymborskiej jako pierwsza niepubliczna szkoła otwiera oddziały dla ukraińskich dzieci. Nauka ma odbywać się całkowicie bezpłatnie. Szkoła zatrudni także pochodzącą z Kijowa psycholog z uprawnieniami pedagogicznymi, której w innym miejscu zaproponowano dniówkę w wysokości 40 zł. - To zdecydowanie za mało - mówi Svietlana.

Liceum Ogólnokształcące im. Wisławy Szymborskiej (dawna LO Edukacja) otwiera kolejne oddziały dla dzieci z Ukrainy. Jak dotąd, przyjęto łącznie 26 uczniów. Nauka odbywa się w języku polskim zgodnie z krajowym programem nauczania. Dyrekcja szkoły ma jednak dostęp do podręczników, z których ukraińskie dzieci uczyły się w swojej ojczyźnie. Dzięki temu istnieje możliwość porównania polskiej podstawy programowej z obowiązującą w Ukrainie.

Szkoła oferuje bezpłatne zajęcia

- W pierwszej kolejności przyjęte zostały trzy osoby. Później pocztą pantoflową wśród społeczności ukraińskiej rozeszła się wieść, że oferujemy bezpłatne zajęcia. Od tej pory każdego dnia zgłaszają się kolejni chętni. Wszyscy rodzice składają oświadczenia, że dzieci nie mają dostępu do edukacji - informuje dyrekcja szkoły.

Polscy uczniowie bardzo ciepło przyjęli kolegów i koleżanki z Ukrainy. Z własnej inicjatywy organizują spotkania integracyjne, a w wolnym czasie uczą rówieśników języka polskiego. Szkoła mieści się na terenie należącym do parafii pw. Przenajświętszej Trójcy. Proboszcz wyraził już zgodę, aby zajęcia dla młodzieży z Ukrainy odbywały się także w trybie popołudniowym. Wyprawki dla uczniów przygotowuje Bielska Szkoła Aktorska im. Agnieszki Osieckiej wraz z reżyser Agnieszką Szulakowską.

Do współpracy zgłaszają się miejscowe firmy. Przykładowo Centrum Wspinaczkowe Primaroca zaproponowało możliwość skorzystania ze swoich ścianek w ramach lekcji wychowania fizycznego. - Mamy również ogromne wsparcie Urzędu Miejskiego w kwestiach merytorycznych. Naczelnik wydziału edukacji i sportu Ewa Szymanek-Płaska zawsze gotowa jest odpowiedzieć na wszystkie nasze pytania - zapewnia dyrektor placówki Łukasz Adamczyk.

Warto jechać do Bielska-Białej

Szkoła jest przygotowana na zatrudnienie pedagogów z Ukrainy. W czasie naszej wizyty w placówce przedstawiono nam Svetlanę Soloviovą - pochodzącą z Kijowa psycholog z uprawnieniami pedagogicznymi, prywatnie mamę jednego z nowych uczniów Liceum im. Wisławy Szymborskiej. Pani Svetlana zapytana o to, jak czuje się w Bielsku-Białej nie kryła wzruszenia.

- Wszyscy Ukraińcy są bardzo wdzięczni za to, jak nas przyjęliście. Pierwotnie z synem zatrzymałam się w Łodzi, jednak znajomi powiedzieli nam, że warto jechać do Bielska-Białej. Ludzie, wiadomo - bywają różni. To przez co przechodzimy różnie objawia się zarówno u dzieci, jak i dorosłych. Niektórzy zamykają się w smutku, nie chcą uczestniczyć w procesach socjalizacji. Inni natomiast od razu chcą pracować, uczyć się języka. Tak naprawdę żadne z nas nie wie co ma właściwie robić - jednemu adaptacja zajmuje kilka dni, komu innemu wiele miesięcy. Sama, choć jestem psychologiem i moją pracą jest rozmowa z ludźmi o emocjach, na wspomnienie dwóch tygodni spędzonych w piwnicy nie zawsze potrafię opanować emocji. Łzy same cisną się do oczu - tłumaczy.

Pani Svetlana należy do grupy, która chce podjąć pracę w Bielsku-Białej, gdyż jej zdaniem, nie wiadomo, jak długo potrwa wojna. - Konflikt w Donbasie trwa już osiem lat. Może wojna skończy się za miesiąc lub dwa, ale również może potrwać lata. A co będzie np. za pięć lat? Tego nie wie nikt. Pojawiają się myśli, że może już teraz trzeba układać sobie życie na nowo.

To zdecydowanie za mało

Zadaniem Svetlany Soloviovej, nowo przybyłym Ukraińcom wcale nie jest łatwo o godną pracę pomimo wysokich kwalifikacji. - Posiadam także uprawnienia fizjoterapeuty. Zaproponowano mi pracę, gdzie w charakterze masażystki miałam zarabiać 40 zł dziennie. To zdecydowanie za mało. Mój syn na Ukrainie trenował ju-jitsu, zdobywał wiele medali. Tutaj chciałby to kontynuować. Niestety, przy takich zarobkach nie będzie mnie stać na opłacenie treningów - opowiada Ukrainka. Szczęśliwie, jej kwalifikacje zostały docenione przez dyrekcję LO im. Wisławy Szymborskiej, gdzie otrzymała propozycję zatrudnienia. To nieocenione wsparcie, jeśli chodzi o pomoc ukraińskiej młodzieży uczącej się w bielskiej placówce.

Dyrekcja liceum zapewnia, że wynagrodzenie Svetlany nie będzie różnić się od standardowej pensji polskiego nauczyciela. - Teraz pozostaje znalezienie metody na szybką naukę języka polskiego, którą z łatwością przyswoją uczniowie. Mamy nadzieję, że wkrótce poczują się tutaj „jak u siebie” - mówi współwłaściciel szkoły Sebastian Sojka.

Adam Kanik