Na dzisiejszej sesji Janusz Okrzesik podał się do dymisji z funkcji przewodniczącego Rady Miejskiej w Bielsku-Białej. Wniosek w tej sprawie tydzień temu złożył klub radnych Jarosława Klimaszewskiego, ale decyzją przewodniczącego do głosowania nad nim najprawdopodobniej nie dojdzie. Uzasadniając swój wniosek, Okrzesik pytał prezydenckich radnych „czy to odpowiedni czas na takie rozgrywki?”

Na początku kadencji zwycięzca wyborów prezydenckich w Bielsku-Białej podpisał porozumienie programowe z Małgorzatą Zarębską, przewodniczącą klubu Niezależni.BB. Następnego dnia podczas inauguracyjnej sesji Rady Miejskiej na stanowisko przewodniczącego wybrany został Janusz Okrzesik. Po ponad trzech latach współpraca oficjalnie dobiega końca, a jej symbolicznym zakończeniem było złożenie w ubiegłym tygodniu wniosku o odwołanie przewodniczącego.

Do wniosku w trakcie sesji odniósł się przewodniczący Janusz Okrzesik. - Nie wywołuje ten wniosek we mnie większych emocji. Moje odejście było nieuchronne, w zasadzie od momentu przejścia trzech radnych z PiS do obozu prezydenta. Nie tolerowano naszej postawy w sprawie zamian gruntów miejskich, Rad Osiedlowych. Moją irytację i zniesmaczenie wywołuje termin złożenia wniosku. 3 marca przyjęliśmy uchwałę w sprawie wojny na Ukrainie, w której apelowaliśmy by wygasić wszelkie spory.

- Nie dostrzegacie w tym fałszu? To odpowiedni czas na takie rozgrywki? Nie mogliście poskromić swoich ambicji? Uzasadnienie nie ma żadnego argumentu merytorycznego. Wykonywałem obowiązki sumiennie i rzetelnie. Nikt wobec mnie nie formułował żadnych zarzutów. W tej sytuacji nie mogę być przewodniczącym takiej Rady Miejskiej, nie da się pełnić tej funkcji bez kontaktu z prezydentem Bielska-Białej - mówił w emocjonalnym wystąpieniu przewodniczący Okrzesik. Na koniec kilkuminutowego przemówienia podziękował m.in. mieszkańcom i urzędnikom.

- Dziękuję też panu prezydentowi za współpracę, ale nie rozumiem jego ostatnich działań. Z dniem dzisiejszym składam rezygnację z funkcji przewodniczącego Rady Miejskiej - zakończył Janusz Okrzesik. Po nim głos z mównicy zabrała Małgorzata Zarębska, przewodnicząca klubu Niezależni.BB. Radna zarzucała przedstawicielom klubu Jarosława Klimaszewskiego „skok na stołki” i robienie „czystek politycznych na wzór PiS". Jej zdaniem, wniosek o odwołanie Janusza Okrzesika zostanie zapamiętany w historii miasta „jako świadectwo małostkowości, hipokryzji i braku odwagi”.

Z argumentami przewodniczącego Okrzesika i radnej Zarębskiej polemizował radny Maksymilian Pryga. - Trzech radnych PiS, w tym ja, przeszło do klubu prezydenta Bielska-Białej jesienią 2019, a teraz mamy wiosnę 2022. Porozumienie programowe cały czas było realizowane i dziś oceniamy jego realizację na ponad 80 proc. Nie wolno wojną na Ukrainie robić sobie samorządu. Wszyscy pomagamy, nikt nie jest gorszy czy lepszy - mówił radny prezydenckiego klubu.

Na wniosek Marcina Litwina i klubu PiS ogłoszono przerwę w obradach. Po przerwie rozpatrzony został wniosek Janusza Okrzesika, który podał się do dymisji z funkcji przewodniczącego Rady Miejskiej. - Ta uchwała nie wymaga głosowania tajnego, nie jest wymagana większość bezwzględna - mówił mecenas Jacek Biel poproszony o wykładnię prawa w tej sprawie. Wniosek uzyskał poparcie 13 radnych z klubu Jarosława Klimaszewskiego, przeciwna była tylko radna Barbara Waluś z PiS. Wstrzymało się dziesięciu radnych (pozostali członkowie klubu PiS oraz Niezależnych.BB).

bak