Przygotuj się na dodatkowy wydatek. Będzie podwyżka, bo… wszystko drożeje
Od 1 września wzrosnąć ma opłata za pobyt dziecka w Żłobku Miejskim w Bielsku-Białej. Projekt uchwały w tej sprawie trafił już do radnych, którzy podejmą decyzję w tej sprawie na sesji Rady Miejskiej. W uzasadnieniu czytamy, że podwyżka podyktowana jest wzrostem kosztów utrzymania i prowadzenia żłobka, wynikającym z podwyżki cen energii, usług i wynagrodzeń pracowników.
Opłaty w Żłobku Miejskim w Bielsku-Białej uzależnione są od wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę. Zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej z 2017 roku, opłata za pobyt dziecka w placówce nieprzekraczający 10 godzin dziennie stanowi 15 proc. pensji minimalnej w danym roku kalendarzowym. W 2022 roku płaca minimalna wynosi 3 010 zł, a więc za pobyt dziecka w placówce rodzice płacą w tym roku 451,50 zł miesięcznie.
Teraz planowana jest zmiana przepisów. Rada Miejska otrzymała już projekt uchwały podwyższający opłatę o trzy punkty procentowe - do 18 proc. pensji minimalnej. Jak przełoży się to na miesięczną opłatę wnoszoną przez rodziców dzieci? Przy obecnym poziomie płacy minimalnej wzrośnie ona do 541,80 zł miesięcznie. Nowe przepisy, a więc podwyżka opłat, mają zacząć obowiązywać od 1 września br.
- Zmiana wysokości opłaty podyktowana jest zwiększeniem kosztów utrzymania i prowadzenia działalności w Żłobku Miejskim wynikających z istotnego wzrostu cen za energię, usługi, wyposażenie oraz kosztów osobowych związanych z wynagrodzeniami pracowników - brzmi uzasadnienie projektu. Decyzję w sprawie opłaty teraz będą musieli podjąć radni na sesji Rady Miejskiej.
bak
Na zdjęciu: sala żłobka przy ul. Brodzińskiego, fot. Urząd Miejski w Bielsku-Białej
Oceń artykuł:
26 50Komentarze 42
W prywatnym żłobku była opata 1000 zł za miesiąc a wzrosła na 1600 zł za miesiąc
Rozwijaj swoje kompetencje, będą cię szanować i się z tobą liczyć.
Zaradny człowiek dziś nie zarabia mniej niż 15k więc bez kredytu da się żyć. Ale jak się chce żyć ponad stan, to twój problem
Ludzie chcą pracować, zarabiać godnie. Wówczas nie jest straszny kredyt, który jest jedną z pozycji kosztowych budżetu domowego. Problem pojawia się kiedy do władzy dochodzą populiści nie mający pojęcia o zarządzaniu finansami Państwa, nie mającymi elementarnej wiedzy z makroekonomii. Kiedy absurdalnie zaczynają zadłużać Państwo (wszystkie plusy itp.) kosztem właśnie ludzi, którzy w NORMALNYCH warunkach gospodarczo-politycznych są w stanie spokojnie udźwignąć ciężar swoich zobowiązań. Kiedy brutalnie im się zabiera i obniża pensje dystrybuując ją na socjal to każdego można tak wykończyć.
"widzi że wypłaty jak były marne to są już powoli głodowe bo niektórzy już poświęcają jedna cała wypłatę na kredyty"
Może było trzeba robić to czego wymaga się od polityków, nie zadłużać się i nie żyć na kredyt ponad stan?
Kto sobie podniesie ten ma!
Wszyscy myślą, że politycy pragną naszego dobra. Nie jest tak, musicie to sobie uświadomić.

Klauzula informacyjna ›