Kamizelki kuloodporne pilnie poszukiwane. Bielscy Ukraińcy idą na wojnę
Wola walki o swój kraj sprawia, że coraz więcej młodych ukraińskich mężczyzn i kobiet chce chwycić za broń, aby gromić wroga. Sklepy oferujące wyposażenie i akcesoria wojskowe przeżywają oblężenie. Podobnie jest w Bielsku-Białej, w działającym tu od lat sklepie z militariami i składnicy harcerskiej Army Shop Soldier.
Sklep, który mieści się przy ul. Mickiewicza w przyziemiu dużej kamienicy, dobrze znają harcerze, miłośnicy militariów, survivalu i wojskowości. Teraz pojawiło się jednak wielu nowych klientów, a ruch jest znacznie większy niż zwykle. Już przed otwarciem przed drzwiami ustawia się zazwyczaj spora kolejka. Oprócz stałej klienteli pojawiają się tłumnie Ukraińcy. Zarówno tacy, którzy mieszkają i pracują w Bielsku-Białej i teraz wybierają się walczyć za ojczyznę, jak i tacy, którzy kupują zaopatrzenie dla znajomych, aby wysłać je lub zawieźć za wschodnią granicę.
- W ciągu tygodnia całkiem dobrze nauczyłem się ukraińskiego - mówi jeden z pracowników Army Shopu. Wie już na przykład, że zhyletka to po ukraińsku kamizelka, bo właśnie to słowo pada najczęściej. Kamizelki kuloodporne są bowiem najpilniej poszukiwanym towarem. Z tym jednak jest krucho, bo właściwie już cały europejski rynek cywilny wyczyszczony jest z tego towaru do zera.
Czego jeszcze szukają klienci? Można o tym przeczytać w „Kronice Beskidzkiej”. Nowy numer największego lokalnego tygodnika jest już w sprzedaży. E-wydanie można kupić TUTAJ.
MAP
Foto: Marcin Płużek
Oceń artykuł:
23 19