Trwa budowa bajkowego muzeum. Tylko kina Studio żal!
Z pewnością niejednemu bielskiemu kinomaniakowi zakręciła się łezka w oku na widok kupy gruzów, jaka pozostała po budynku, w którym mieściło się kino Studio. Tyle czasu spędzonego w tych murach, tyle wspaniałych filmów do dziś kojarzących się z tym miejscem… Przez kilka dekad było to ulubiona miejscówka miłośników dobrego kina.
Działające przy Studiu Filmów Rysunkowych niewielkie kino studyjne w środowisku bielskich kinomanów urosło do miana kultowego. Początkowo służyło wyłącznie do wewnętrznych projekcji filmów animowanych powstających w SFR. Popularne wśród bielszczan stało się, gdy zaczęto tam organizować seanse studyjne.
Miłośnicy dziesiątej muzy zaczęli je chętnie odwiedzać zwłaszcza po tym, jak w mieście zagościły ogromne kinopleksy, kojarzone z popcornem i wielkobudżetowymi hollywoodzkimi produkcjami. W Studiu można było natomiast zobaczyć bardziej ambitne, niszowe produkcje z całego świata, na dodatek za niewielkie pieniądze. Przez długi czas działał tam także filmowy klub dyskusyjny.
Więcej o historii tego niezwykłego miejsca można przeczytać w nowym numerze „Kroniki Beskidzkiej”. E-wydanie można kupić TUTAJ.
MAP
Foto: Marcin Płużek
Oceń artykuł:
26 4
Koszmarna jakość obrazu na małym ekraniku, zdarzało się, że nawet szeroki obraz był ucięty po bokach; do tego straszna jakość dźwięku.
Może w pewnych kręgach było modne snobowanie się na chodzenie do tego kina, ale na pewno nikt tam nie chodził, by zachwycać się sztuką filmową, gdyż to było niewykonalne, lepiej już sobie na laptopie film obejrzeć..