Z pewnością niejednemu bielskiemu kinomaniakowi zakręciła się łezka w oku na widok kupy gruzów, jaka pozostała po budynku, w którym mieściło się kino Studio. Tyle czasu spędzonego w tych murach, tyle wspaniałych filmów do dziś kojarzących się z tym miejscem… Przez kilka dekad było to ulubiona miejscówka miłośników dobrego kina.

Działające przy Studiu Filmów Rysunkowych niewielkie kino studyjne w środowisku bielskich kinomanów urosło do miana kultowego. Początkowo służyło wyłącznie do wewnętrznych projekcji filmów animowanych powstających w SFR. Popularne wśród bielszczan stało się, gdy zaczęto tam organizować seanse studyjne.

Miłośnicy dziesiątej muzy zaczęli je chętnie odwiedzać zwłaszcza po tym, jak w mieście zagościły ogromne kinopleksy, kojarzone z popcornem i wielkobudżetowymi hollywoodzkimi produkcjami. W Studiu można było natomiast zobaczyć bardziej ambitne, niszowe produkcje z całego świata, na dodatek za niewielkie pieniądze. Przez długi czas działał tam także filmowy klub dyskusyjny.

Więcej o historii tego niezwykłego miejsca można przeczytać w nowym numerze „Kroniki Beskidzkiej”. E-wydanie można kupić TUTAJ.

MAP

Foto: Marcin Płużek