Miasto rozważa zakwaterowanie uchodźców z Ukrainy na terenie hali sportowych pod Dębowcem oraz przy ul. Bratków - dowiedział się nieoficjalnie nasz portal. Według wstępnych szacunków, na terenie obiektów schronienie mogłoby otrzymać nawet 500 osób. Dodatkowe miejsca noclegowe szykowane są w lokalach biurowych przy ul. Wapienickiej, gdzie konieczne jest przeprowadzenie niewielkiego remontu.

W bielskim magistracie trwają poszukiwania kolejnych miejsc dla uchodźców wojennych z Ukrainy, bo od kilku dni zajęte są wszystkie z ok. 360 miejsc dotychczas przygotowanych w jednostkach miejskich, a samorządy mają być gotowe na przyjęcie kolejnej fali uchodźców. W poniedziałek miasto zwróciło się z apelem do lokalnych hotelarzy, by przyjmowali uchodźców. Nocleg wraz z trzema posiłkami miał być refundowany kwotą 120 zł za osobę. Jak dowiedział się portal, odzew hotelarzy nie jest zbyt duży.

W tej sytuacji trwa poszukiwanie rozwiązań alternatywnych. Jak nieoficjalnie ustalił nasz portal, analizowana jest opcja zakwaterowania uchodźców na terenie dwóch hali sportowych: pod Dębowcem i przy ul. Bratków, gdzie funkcjonuje także nieduży hotel. W pierwszej lokalizacji na terenie obiektu mogłoby otrzymać schronienie nawet 400 osób, a w drugiej nie więcej niż 100. Problemem jest fakt, że z obiektu przy ul. Karbowej korzystają siatkarze BBTS i siatkarki BKS - obie drużyny rozgrywają tam mecze.

Jeśli ostatecznie zapadnie decyzja o przekształceniu dwóch hal sportowych należących do BBOSiR na tymczasowe obiekty schronienia dla uchodźców, to zespoły sportowe zmuszone będą rozgrywać spotkania w innych lokalizacjach. W kuluarach pojawia się propozycja gry w hali BKS przy ul. Rychlińskiego lub czasowe rozgrywanie spotkań na wyjeździe. Na ten moment ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły.

Kolejne miejsca noclegowe zaaranżowane mają zostać w budynku przy ul. Wapienickiej, należącym do Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Bielsku-Białej. Obiekt, który składa się z kilku pomieszczeń od dłuższego czasu przeznaczony jest do wynajęcia na potrzeby biurowe, ale po niewielkim remoncie możliwe jest przygotowanie w nich miejsca dla uchodźców. Z powodu złego stanu technicznego ostatecznie odpadła lokalizacja przy pl. Fabrycznym. Tam koszt i czas potrzebny na remont byłby zbyt duży i długi.

W innej lokalizacji przy placu Fabrycznym w Bielsku-Białej, gdzie funkcjonuje świetlica socjalterapeutyczna prowadzona przez gminny "Parasol", uruchomiona ma zostać świetlica dla dzieci uchodźców z Ukrainy. Według wstępnych planów, świetlica działać będzie w godzinach dopołudniowych, tak by rodzice mogli załatwić niezbędne sprawy urzędowe związane z pobytem w Polsce. Dodatkowa działalność w żaden sposób nie wpłynie na zajęcia prowadzone dla bielskich dzieci, które rozpoczynają się po południu. 

bak

Foto: Urząd Miejski w Bielsku-Białej