Ceny na stacjach benzynowych nadal ostro szybują w górę. Olej napędowy zbliża się do granicy 7,50 zł, a benzyna do 7 zł. Jaki jest tego powód? Cały czas na giełdzie drożeje baryłka ropy i rośnie kurs dolara do złotówki. To przekłada się na rosnące ceny paliw w hurcie.

Dziś nad ranem na stacji Orlen przy ul. Warszawskiej w Bielsku-Białej za litr oleju napędowego trzeba było zapłacić 7,46 zł, a za benzynę 6,86 zł. Od dnia, gdy wybuchła wojna w Ukrainie ceny na stacjach benzynowych wzrosły w przypadku diesla o blisko 2 zł za litr, a w benzyny o blisko 1,5 zł.

Skąd taka skala podwyżek? Przyczyną jest błyskawicznie drożejąca baryłka ropy oraz wzrost kursu dolara na światowych rynkach. Wczoraj za baryłkę płacono blisko 130 dolarów, a kurs amerykańskiej waluty dobijał do 4,6 zł. Dwa tygodnie temu stawki te wynosiły 95 dolarów i 4,1 zł.

Coraz wyższe ceny detaliczne na stacjach, to efekt gigantycznych podwyżek cen hurtowych paliw. Codziennie sprawdzić je można na stronie PKN Orlen. Dzisiaj za litr oleju napędowego w hurcie trzeba zapłacić 7,27 zł, a za litr benzyny 6,53 zł. W dniu wybuchu wojny - 24 lutego - stawki te wynosiły odpowiednio 5,15 zł oraz 4,98 zł za litr paliwa. Podane kwoty to ceny netto bez VAT.

bak