Na blisko dziesięciu kamienicach w rejonie bielskiego Rynku widać banery o chęci sprzedaży lub wynajmu lokalu. W serwisach nieruchomości bez problemu znaleźć można ogłoszenia o odstąpieniu czy wynajmie restauracji w samym sercu Bielska-Białej. - Pandemia i podwyżki zrobiły swoje. Mało kto chce się tym teraz zajmować. Może jak zacznie się sezon, to część z nich ruszy. Będzie jak w Mielnie - otwarte tylko w sezonie - śmieje się jeden z restauratorów.

W ostatnich dniach przetarg na dzierżawę dodatkowych modułów gastronomicznych zapowiedział Miejski Zarząd Dróg w Bielsku-Białej. Urzędnicy w porozumieniu z bielską delegaturą Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków wygospodarowali dodatkową przestrzeń na dwa nowe moduły. Od tej wiosny na płycie Rynku urządzonych będzie piętnaście, a nie trzynaście ogródków.

Z kilku restauracji zniknęły szyldy

Problem w tym, że nie wiadomo czy wkrótce część restauratorów nie zacznie rozwiązywać już obowiązujących umów. Wystarczy przejść się po bielskiej starówce, by zobaczyć, że są restauracje z których zniknęły szyldy. Na kolejnej wisi baner „na sprzedaż”, a jeszcze inne - jak Dog’s Bollocks Pub - oficjalnie zamknęły się. Gdyby policzyć, to podobne zachęty o np. wynajmie lokalu są jeszcze na fasadach kilku kamienic w rejonie Rynku. Na zdjęciu tytułowym pokazaliśmy jedynie cztery z nich.

Jeśli ktoś dysponuje kwotą ponad 500 tys. zł, to bez problemu może stać się właścicielem restauracji przy Rynku. - Lokal w nowoczesnym stylu w odrestaurowanej kamienicy usytuowany na parterze w ścisłym centrum Bielska-Białej! Restauracja do tej pory oferowała głównie sushi i koktajle, ale wcześniej lokal posiadał pełnowymiarową kuchnię, którą można z powrotem "przywrócić" - czytamy w ogłoszeniu. Restauracja sprzedawana jest z całym wyposażeniem.

Sprzedaje markę, przepisy i wyposażenie

Miesięczny czynsz za wynajem lokalu o powierzchni ponad 240 mkw. wraz z tarasem i podcieniami wynosi ponad 6,7 tys. zł. Do tego dochodzą opłaty za prąd, wodę i ogrzewanie. Do restauracji należy także ogródek gastronomiczny. Nieco taniej - za 200 tys. zł - odkupić można „gotowy biznes gastronomiczny” o powierzchni blisko 60 mkw. Lokal nie jest położony przy samej płycie bielskiego Rynku, ale oddalony od niej jest o jedynie 30 m. Dotychczasowy właściciel sprzedaje markę wraz z know-how, przepisami, strukturą działania lokalu oraz w pełni wyposażony obiekt.

18 tys. zł miesięcznie wystarczy, by wynajmować lokal gastronomiczno-handlowy o powierzchni 440 mkw. w XVIII-wiecznej kamienicy na Rynku. Obiekt położony na dwóch poziomach jest po gruntownym remoncie, wymianie instalacji. W jego skład wchodzą m.in. kuchnia, chłodnie, magazyny, ogródek gastronomiczny oraz cztery sale dla gości. Tańsze oferty? 5,5 tys. zł miesięcznie za lokal o powierzchni ok. 160 mkw, usytuowany w pobliżu bielskiej starówki.

Za jeszcze mniejszy lokal - ok. 120 mkw. o przeznaczeniu gastronomicznym - trzeba zapłacić 4,8 tys. zł miesięcznie. Te trzy ostatnie wymienione nieruchomości nie są wyposażone, do kosztu najmu należy doliczyć również media. W pobliżu starówki nie ma problemu również z lokalami biurowymi, ofert nie brakuje. Za dwupokojowy lokal na drugim piętrze kamienicy wraz zapleczem socjalno-sanitarnym o powierzchni 89 mkw. trzeba zapłacić 2,9 tys. zł miesięcznie. 

Bartłomiej Kawalec