Odcięli dostęp do telefonii komórkowej. Najlepszy czas do prowokacji
Bierdiańsk od niedzieli nie ma dostępu do telefonii komórkowej i częściowo do internetu. Wczoraj przed południem o wyłączeniu wszystkich operatorów poinformowały władze miasta. W apelu do mieszkańców dodano, że „to najlepszy czas do prowokacji” oraz aby nie wierzyć, że „miasto zostało poddane”. Ostatnie zdanie brzmiało: Bierdiańsk to Ukraina. Redakcja portalu utraciła kontakt z mieszkańcami, którzy jeszcze w sobotę z nami korespondowali.
W ostatnich dniach naszej redakcji udało się nawiązać kontakt z mieszkańcami Bierdiańska, którzy porozumiewają się w języku angielskim lub - jak Irina - dosyć dobrze rozumieją i piszą po polsku. - Dzień dobry. Wczoraj wieczorem (w piątek - red.) pełniący obowiązki burmistrza miasta Swidło z radością poinformował mieszkańców, że odbyła się rozmowa z prezydentem Bielska-Białej! Był w dobrym nastroju, kiedy to powiedział! - napisała (pisownia oryginalna) mieszkanka Bierdiańska.
Przestały działać wszystkie nadajniki
Wśród mieszkańców szybko rozniosła się informacja o możliwym schronieniu, jakie dla uchodźców z Bierdiańska zadeklarował prezydent Jarosław Klimaszewski. - Liczba osób chcących ewakuować się z miasta i wsi regionu przekracza już 100. Dziewczyny zbierają też podpisy pod petycją o ewakuację ludności cywilnej z miasta. Dziękuję Waszemu Prezydentowi i Wam za wsparcie, pomoc i udział od wszystkich mieszkańców Bierdiańska - pisała Irina, której dziadkowie pochodzili z rejonów Łucka, stąd jej bardzo dobra znajomość języka polskiego.
Niestety, wyjazd z miasta nadal jest niemożliwy, bo drogi obstawione są przez wojska rosyjskie. Kolejna próba kontaktu w niedzielę pozostała bez odpowiedzi. Wiadomość nie została dostarczona do Iriny, bo przestały działać nadajniki wszystkich operatorów komórkowych. Komunikat w tej sprawie zamieściły władze Bierdiańska na kanale w Telegramie. - Miasto bez komunikacji, wyłączyli wszystkich operatorów sieci, nie wiemy, jak długo to potrwa. Czas bez kontaktu, to najlepszy czas do prowokacji, nie wierzcie, że miasto zostało poddane - czytamy.
Kolejny duży wiec antyrosyjski
Od niedzieli w Bierdiańsku działają tylko telefony stacjonarne i częściowo sieć internetowa jednego operatora. - Jeśli masz telefon stacjonarny: powiedz sąsiadom, aby mogli z niego skorzystać w nagłym wypadku. Ponadto w każdej szkole dostępne są telefony stacjonarne do wezwania karetki pogotowia. Bardzo prosimy! Nie pobieraj filmów! Nie przeciążaj linii! Aby miasto nie pozostało całkowicie bez komunikacji ze światem - czytamy dalej w komunikacie do mieszkańców.
Brak dostępu do sieci komórkowej i internetu to bardzo poważny problem w pogrążonym wojną Bierdiańsku. Od momentu, gdy wojska rosyjskie tydzień temu przejęły kontrolę nad miastem i zajęły budynek władz miejskich oraz policji, internet pozostawał jedyną formą powszechnej komunikacji z mieszkańcami. Codziennie organizowane były na żywo wystąpienia mera miasta, na których informował o podjętych działaniach, a w trakcie dnia w mediach społecznościowych zamieszczano komunikaty o otwartych sklepach, aptekach czy ośrodkach zdrowia.
Wczoraj w stutysięcznym Bierdiańsku kolejny raz odbył się duży wiec antyrosyjski. - Mieszkańcy wyszli, aby powiedzieć całemu światu, że Bierdiańsk to Ukraina. Dziękuję bardzo za zrobienie tego. Tylko błagam: żadnych prowokacji! Dbaj o siebie! - zaapelowały na koniec władze miasta.
Bartłomiej Kawalec
Oceń artykuł:
23 2
Autor: Bartłomiej Kawalec
Dziennikarz portalu bielsko.biala.pl

Klauzula informacyjna ›