Do Podbeskidzkiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Bielsku-Białej zadzwonił mężczyzna, który zaoferował się przyjąć pod swój dach dwie „młode” Ukrainki. Z kolei kobieta zaproponowała swój dom dla Ukrainki z dzieckiem, zaznaczając, że ma być „robotna”. Na zagrożenia, takie jak wykorzystywanie seksualne, przymuszanie do pracy czy wysyłanie dzieci na ulicę, by żebrały zwraca uwagę komendant bielskiej policji. Są telefony dyżurne dla osób, które chcą przekazać informacje o przypadkach handlu ludźmi, przestępstwach na tle seksualnym czy zaginięciach uchodźców.

Jak skutecznie pomagać uchodźcom z Ukrainy, którzy uciekając przed wojną dotarli na Podbeskidzie? Rozmawiano o tym na posiedzeniu Powiatowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego w Starostwie Powiatowym w Bielsku-Białej. Była też mowa o zagrożeniach, które czyhają na cudzoziemców. W spotkaniu zwołanym przez starostę Andrzeja Płonkę wzięli udział przedstawiciele policji, straży granicznej, straży pożarnej, a także Podbeskidzkiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej, Powiatowej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, zarząd powiatu, wydziału zarządzania kryzysowego i szefowa wydziału zdrowia starostwa.

Żerują na cudzym nieszczęściu

- Wola pomagania wśród społeczeństwa jest ogromna. Nie możemy jednak zapominać, że i w takiej sytuacji znajdą się ludzie, którzy będą chcieli żerować na cudzym nieszczęściu - mówi Małgorzata Malinowska, szefowa Podbeskidzkiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Bielsku-Białej. Ona sama odebrała w placówce kilka takich telefonów. Od mężczyzny, który zaoferował się przyjąć pod swój dach dwie „młode” Ukrainki oraz od kobiety, która oferowała swój dom dla Ukrainki z dzieckiem, zaznaczając, że ma ona być „robotna”.

Na zagrożenia, takie jak wykorzystywanie seksualne, przymuszanie do pracy czy wysyłanie dzieci na ulicę, by żebrały zwraca uwagę także Krzysztof Herzyk, komendant bielskiej policji. Komenda Główna Policji uruchomiła telefony dyżurne oraz kontakty drogą mailową dla osób, które chcą przekazać informacje o przypadkach handlu ludźmi, przestępstwach na tle seksualnym oraz zaginięciach uchodźców i ich rodzin przebywających na terenie RP w związku z prowadzonymi działaniami zbrojnymi na terenie Ukrainy.

Centrum Poszukiwań Osób Zaginionych KGP uruchomiło specjalny numer telefonu 47 72 123 07 (dla osób dzwoniących zza granicy +48 47 72 123 07) oraz skrzynkę e-mail: [email protected], pod którymi można przekazywać, jak również uzyskiwać informacje oraz pomoc w sytuacjach związanych z zaginięciem osób, które przekroczyły granicę RP w związku z prowadzonymi działaniami zbrojnymi na terenie Ukrainy.

Niech zrobią zdjęcie tablicy rejestracyjnej

Jak mądrze pomagać? Nie przywoźmy darów do ośrodka, stowarzyszenia, punktu, jeśli wcześniej nie ustaliliśmy co jest tam potrzebne. - Zdarza się, że ktoś przywozi torbę pełną ubrań o rozmiarze S i M, a w ośrodku są panie, które potrzebują znacznie większej odzieży. Taki dar nie ma sensu - podkreśla Małgorzata Malinowska. Szefowa POIK prosi, by zadbać o bezpieczeństwo osób, które uciekają przed wojną. To głównie kobiety z dziećmi, które często podróżują kilka dni, by przekroczyć granicę. Są zmęczone i załamane.

- Uczulajmy je, że zanim wsiądą do auta, które oferuje im transport, niech zrobią telefonem zdjęcie tablicy rejestracyjnej i opiszą krótko osobę, która ich wiezie, a następnie wyślą taką wiadomość do znajomego. Taka osoba będzie „pilotowała”, czy bezpiecznie dotrą potem do celu - tłumaczy dyrektorka ośrodka.

POIK pozyskał wolontariuszy, którzy mówią po ukraińsku i po rosyjsku. Z nimi łatwiej jest pomagać wystraszonym cudzoziemcom, którzy nie mówią w innym języku niż ojczysty. Ośrodek bierze udział także w koordynowaniu pomocy uchodźcom. Jeśli ktoś przyjął pod swój dach uciekinierów i potrzebuje pomocy rzeczowej (żywności, koców, poduszek, łóżka, itp.), może napisać na adres: [email protected]. Z kolei na adres: [email protected] mogą pisać osoby potrzebujące zakwaterowania dla Ukraińców oraz osoby, które takim miejscem dysponują.

bb