Dziś przed południem doszło do rozmowy prezydenta Jarosława Klimaszewskiego z Ołeksandrem Swidło, p.o. mera Bierdiańska. Jak dowiedział się portal, to okupowane przez Rosjan portowe miasto jest odcięte od świata. Nie można wyjechać z niego, bo wszystkie drogi są obstawione przez wojsko rosyjskie. Portal jest w kontakcie z mieszkańcami miasta, którzy chcą wyjechać do Polski, gdy tylko będzie to możliwe.

Prezydent Bielska-Białej i mer ukraińskiego Bierdiańska rozmawiali za pośrednictwem komunikatora internetowego. Ze względu na zajęcie budynku władz miejskich przez wojska rosyjskie komunikacja telefoniczna jest utrudniona. Mieszkańcy portowego miasta są praktycznie uwięzieni we własnych domach. Kilka razy dziennie ogłaszane są alarmy przeciwlotnicze, wszystkie drogi wyjazdowe z miasta są obstawione przez rosyjskie patrole.

Jarosław Klimaszewski zapewnił mera, że Bielsko-Biała wyśle do Bierdiańska pomoc, kiedy tylko będzie to możliwe i utworzone zostaną korytarze humanitarne. Nasze miasto przyjmie również mieszkańców Bierdiańska, którzy zdecydują się na wyjazd do Polski.

- W obecnej chwili nie jesteśmy w stanie wysłać pomocy adresowanej konkretnie dla Bierdiańska, o rozlokowaniu napływających z Polski darów decyduje bowiem rząd ukraiński. Pracujemy jednak nad sposobem przekazania środków finansowych - poinformował prezydent Bielska-Białej.

Redakcja portalu od kilku dni pozostaje w stałym kontakcie z mieszkańcami Bierdiańska, którzy chcą wyjechać do Polski, gdy tylko możliwe będzie bezpiecznie opuszczenie terenów okupowanych przez Rosjan. Obecnie nie działa dalekobieżny transport autobusowy ani kolejowy.

bak