Nocą wojska rosyjskie ostrzelały, a następnie przejęły kontrolę nad elektrownią jądrową w Zaporożu, największym tego typu obiekcie w Europie. Polska Agencja Atomistyki uspokaja i zapewnia, że nie ma zagrożenia dla Polski - sytuacja radiacyjna jest w normie. Jedna z ponad 30 stacji wykrywających potencjalne skażenie na terenie Polski znajduje się w Bielsku-Białej.

Kilkanaście godzin trwały walki o elektrownię atomową położoną w Zaporożu. W nocy wojska rosyjskie przeprowadziły atak artyleryjski na kompleks obiektów. - Armia rosyjska strzela ze wszystkich stron do Zaporoża, największej elektrowni atomowej w Europie. Ogień już wybuchł. Jeśli (elektrownia - red.) wybuchnie, będzie to (katastrofa - red.) dziesięć razy większy niż Czarnobyl! - pisał w nocy Dmytro Kułeba, minister spraw zagranicznych Ukrainy.

Nad ranem sytuacja na terenie elektrowni atomowej była opanowana, ale kontrolę nad obiektem sprawują wojska rosyjskie. Dziś po godz. 6.00 krótki komunikat w sprawie nocnych walk o zaporoską elektrownię jądrową wydała Polska Agencja Atomistyki. - Nie ma uszkodzeń systemów ważnych dla bezpieczeństwa jądrowego Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej w związku z ostrzałem artyleryjskim - informuje ukraiński dozór jądrowy. Na terenie elektrowni nie odnotowano wzrostu poziomu promieniowania. Sytuacja radiacyjna w Polsce pozostaje w normie - czytamy.

Kolejny komunikat wydano po godz. 8.00. - Na bieżąco analizujemy dane otrzymywane z krajowego systemu monitoringu radiacyjnego. PAA nie odnotowała żadnych niepokojących wskazań aparatury pomiarowej. Obecnie na terenie RP nie ma zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi oraz dla środowiska - czytamy. Jedna z ponad 30 stacji wykrywających potencjalne skażenie (mierząca poziom promieniowania gamma) na terenie Polski znajduje się w Bielsku-Białej.

bak

Na zdjęciu: widok z kamery podczas ostrzału elektrowni, płonie budynek administracyjny