Bardzo szybko drożeją paliwa w hurcie, a co za tym idzie także na stacjach benzynowych. Dziś nad ranem na jednej ze stacji w Bielsku-Białej ceny oleju napędowego oraz benzyny znacząco przekroczyły poziom 6 zł. Od kilku dni ropa i dolar szybko drożeją na giełdzie.

Czekają nas trudne czasy, a ekonomiczne skutki wojny wkrótce odczujemy wszyscy. Od dnia inwazji wojsk rosyjskich na Ukrainę mocno drożeje cena baryłki ropy oraz rośnie kurs dolara. Za baryłkę w dniu wybuchu wojny na wschodzie Europy płacono poniżej 95 dolarów, dziś cena na giełdach światowych dobijała do granicy 115 dol. W tym samym czasie kurs dolara wzrósł z ok. 4,1 do 4,3 zł.

Ten wzrost cen na światowych rynkach ma bezpośrednie przełożenie na cenę paliwa w hurcie (bez marży sprzedawcy na stacji benzynowej). Jeszcze w zeszły czwartek, 24 lutego, PKN Orlen sprzedawał litr oleju napędowego za 5,15 zł, a benzynę 95 za 4,98 zł. Dziś cena hurtowa oleju napędowego dyktowana przez Orlen to 6,20 zł (1,05 zł więcej niż tydzień temu) i 5,66 zł dla benzyny (68 gr więcej niż tydzień temu).

Nic dziwnego, że w czwartek nad ranem ceny detaliczne na jednej ze stacji przy ul. Warszawskiej w Bielsku-Białej znacząco przekroczyły barierę 6 zł. Za litr oleju napędowego trzeba było zapłacić 6,50 zł, a za benzynę 95 - 6,20 zł.

- Równocześnie uspokajamy - paliwa w kraju nie zabraknie. Polska dysponuje odpowiednimi zapasami surowca i zdywersyfikowanymi (różnorodnymi) źródłami dostaw ropy naftowej, które wystarczą nawet na 98 dni. Nasz kraj jest zabezpieczony przed nieprzewidzianymi sytuacjami w obszarze ropy i paliw - zapewnia spółka PERN, która zarządza siecią rurociągów i magazynów naftowych w Polsce.

bak