Z Bielska-Białej zawieźli dary na granicę z Ukrainą. "Widok dramatyczny" ZDJĘCIA
Dwaj bielscy radni Rafał Ryplewicz i Maksymilian Pryga zawieźli dziś dary ze zbiórki dla uchodźców na granicę z Ukrainą. - Do punktów recepcyjnych w Medyce i Przemyślu przybywają kolejne autobusy... Widok dramatyczny - relacjonują. W drodze powrotnej towarzyszy im rodzina z bombardowanego Charkowa: Anna i jej 7-letni syn, którzy chcą się dostać do Krakowa.
Radni na polsko-ukraińską granicę wyruszyli z Bielska-Białej dziś przed południem. Samochód do przewozu darów użyczyła Komunikacja Beskidzka. Były to głównie środki higieniczne. - Wracamy z granicy z Ukrainą. Do punktów recepcyjnych w Medyce i Przemyślu przybywają kolejne autobusy... Widok dramatyczny - opisują. W pobliżu granicy radni poznali ukraińską rodzinę z Charkowa, który w ostatnich dniach jest bombardowany przez wojska rosyjskie.
Anna i jej 7-letni syn dotarli na granicę autobusem. Chcą dostać się do Krakowa, gdzie mają już zapewnione schronienie. - Uciekli bez walizek, bez ubrań, z jednym małym plecaczkiem, ale dzięki pomocy dobrych ludzi udało się nam już dla nich załatwić najpotrzebniejsze rzeczy - ubrania, śpiwory i jedzenie. Do Lwowa podróżowali dwa dni... Tata został na granicy i pójdzie do wojska... Ufamy, że ich historia zakończy się szczęśliwie - powiedział w rozmowie z portalem radny Pryga.
bak
Oceń artykuł:
61 14



Klauzula informacyjna ›