Rosyjski żołnierz zastrzelił mieszkańca Bierdiańska, który odmówił wydania telefonu
W okupowanym Bierdiańsku rosyjski żołnierz zastrzelił mieszkańca miasta, który odmówił oddania mu telefonu, by wojskowy mógł z niego zatelefonować - informację podały władze obwodu zaporoskiego. Mieszkańcy Bierdiańska śpiewaja hymn Ukrainy i skandują wulgarne hasła pod adresem Władimira Putina.
Od rana mieszkańcy Bierdiańska gromadzą się przed dotychczasową siedzibą władz miejskich, która została zajęta przez wojska rosyjskie - śpiewają hymn Ukrainy oraz skandują wulgarne hasła pod adresem Władimira Putina. Wszystkiemu przyglądają się uzbrojeni żołnierze, z którymi dochodzi do konfrontacji słownych.
Czytaj także: Pilne! Bierdiańsk, miasto partnerskie Bielska-Białej, w rękach rosyjskich
- Podczas pokojowego wiecu w naszym pięknym mieście w pobliżu budynku komitetu wykonawczego zajętego przez wojska rosyjskie w kierunku portu morskiego poszła salwa ze sprzętu wojskowego. Pociski eksplodowały w morzu, między portem a falochronem. Infrastruktura portowa nie była wcześniej uszkodzona - poinformowały władze Bierdiańska w serwisie Telegram.
Kolejny pocisk ok. 15.40 czasu polskiego trafił w port w Bierdiańsku. Nad miastem unosi się dym - informują władze miejskie. Równocześnie do mieszkańców skierowany został komunikat p.o. mera miasta Ołeksandra Swidło, który zapewnił, że nie oddał władzy i nadal wykonuje obowiązki. - Nie oddaliśmy władzy, cały czas pracujemy. Komitet wykonawczy (pod którym protestowali dziś mieszkańcy - red.), to budynek, a miasto to ludzie. Potrafimy zająć się kwestiami utrzymania Bierdiańska z dowolnego miejsca - czytamy.
bak
Oceń artykuł:
19 6